Decyzję ogłoszono po poniedziałkowym posiedzeniu zarządu Polskiego Związku Narciarskiego.  W ostatnich tygodniach prowadzone były intensywne negocjacje pomiędzy Polskim Związkiem Narciarskim a austriackim szkoleniowcem. Ich efektem jest wypracowanie spójnych ram organizacyjnych współpracy, obejmujących precyzyjny podział kompetencji, jasno określony zakres odpowiedzialności oraz długofalową wizję funkcjonowania systemu szkolenia” – podał PZN w komunikacie.

Na taką decyzję zanosiło się już od dawna. Stefan Horngacher zakończył pracę z reprezentacją Niemiec i sam odezwał się do Polskiego Związku Narciarskiego. Zwolennikami jego powrotu byli i odchodzący prezes Adam Małysz, i obecny trener kadry Maciej Maciusiak.

Dziura pokoleniowa w polskich skokach

Austriak wynegocjował warunki, ustalił plan działania, postawił jednak ultimatum, że na zatrudnienie go musi się zgodzić cały zarząd PZN, a z tym był problem. Jeszcze kilka dni temu zarząd postanowił, że przed zaplanowanymi na czerwiec wyborami nie będzie podejmował wiążących decyzji.

Czytaj więcej

Apoloniusz Tajner dla „Rzeczpospolitej”. „Kacper Tomasiak? Z taką osobowością trzeba się urodzić"

Jak donosi serwis Interia, chodziło m.in. o to, że w czasie poprzedniej pracy w naszym kraju Horngacher zamykał skocznie przed innymi trenerami podczas zajęć kadry A, nie wpuszczał też działaczy. W oczy kłuło także podobno wysokie wynagrodzenie, zdaniem niektórych za wysokie do zakresu jego zadań.

Horngacher zaczął już współpracę z reprezentacją Polski, pojawiał się na zgrupowaniach, ale istniało ryzyko, że odejdzie jednak do innej federacji, podobnie jak Czech Michal Doleżal, którego Austriak namówił do pozostania w naszym kraju. W poniedziałek okazało się, że jednak udało się przezwyciężyć trudności.

Czytaj więcej

Kacper Tomasiak. Wicemistrz olimpijski w skokach to niesamowicie spokojny człowiek

Na pewno jest nad czym pracować, bo chociaż w polskich skokach nie brakuje pieniędzy, to zrobiła się dziura pokoleniowa i oprócz Kacpra Tomasiaka młodzi skoczkowie nie odnoszą sukcesów. Nazwisko Horngachera kojarzy się bardzo dobrze polskim kibicom. 

Sukcesy Stefana Horngachera. Co osiągnął z polską reprezentacją?

Kilka lat temu Austriak był trenerem kadry i w tym czasie biało-czerwoni osiągali znaczące sukcesy. Kamil Stoch w Pjongczangu (2018) wywalczył olimpijskie złoto na dużej skoczni. Triumfował także – dwukrotnie – w Turnieju Czterech Skoczni. W 2017 r. Polacy zdobyli mistrzostwo świata w konkursie drużynowym w Lahti, a dwa lata później Dawid Kubacki sięgnął po złoto na skoczni normalnej (na MŚ w Seefeld).

Za czasów jego pracy polscy skoczkowie stawali w sumie 55 razy na podium Pucharu Świata i pod jego wodzą po raz pierwszy w historii wygrali drużynowy konkurs Pucharu Świata (w składzie Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Maciej Kot). W 2018 r. zdobyli też drużynowo brązowy medal olimpijski (Żyłę zastąpił w tamtym konkursie Stefan Hula), przegrywając z Niemcami walkę o srebro zaledwie o 3,3 pkt.

Czytaj więcej

Legenda wraca na ekrany. Co wiemy o nowym filmie „Adam”?

Stefan Horngacher ma 56 lat, jest dwukrotnym medalistą olimpijskim (w latach 90. zdobywał brąz w Lillehammer i Nagano w konkursach drużynowych) i pięciokrotnym medalistą mistrzostw świata. Po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem. W 2004 r. prowadził kadrę B polskiej reprezentacji, dwa lata później zajął się szkoleniem niemieckich juniorów, w późniejszych latach został drugim trenerem w seniorskiej kadrze Niemiec, a następnie głównym.