Wystarczyło kilka nieprecyzyjnych komunikatów, powielanych w mediach nagłówków oraz inicjatyw pozostających poza oficjalną ścieżką legislacyjną, aby wokół zasad oddawania krwi przez pracowników narosła atmosfera niepewności. Zatrudnieni byli już przekonani, że od 1 maja wchodzą w życie przepisy, które ograniczą ich przywileje w tym obszarze, a pracodawcy gorączkowo szukali w ustawach i rozporządzeniach źródła tych rewelacji. W efekcie powstał klasyczny chaos, w którym trudno było odnaleźć się wszystkim zainteresowanym. Czasami się tak zdarza.

Czytaj więcej

W prawie do wolnego za oddanie krwi nic się nie zmieni. „Rz” prostuje medialne doniesienia

W przypadku krwiodawców stawka jest jednak szczególna. Wprowadzanie wokół uprawnień dawców niejasności, podsycanie niepewności co do przysługujących im dni wolnych czy zasad ich udzielania, może bowiem zadziałać zniechęcająco. Co zawiodło?

Odnoszę wrażenie, że komunikacja. Dopiero na prośbę mediów dostaliśmy wyjaśnienia resortu zdrowia, z których wynika, że teraz w zaświadczeniu stacja krwiodawstwa precyzyjnie będzie wskazywać, ile dana osoba przebywała w punkcie oraz czy oddała krew. Kwestie dojazdu będą załatwiane między pracownikiem a pracodawcą. Do tej pory, gdy zaświadczenie było ogólne i wskazywało jedynie, że dana osoba stawiła się w celu donacji, można było uznać, że doszło do oddania krwi, a na tej podstawie przysługiwały dwa dni wolne.To jednak tylko interpretacja ekspertów komunikatu MZ.

Czytaj więcej

Nie będzie rewolucji dla krwiodawców. Resort zdrowia potwierdza ustalenia „Rz”

Jeżeli natomiast rzeczywiście istniała potrzeba doprecyzowania przepisów, droga była tylko jedna – zmiana prawa. Załatwianie tych kwestii przez komunikaty, które każdy może zrozumieć inaczej, to złe rozwiązanie. Prawo pracy, zwłaszcza w tak wrażliwym obszarze jak uprawnienia pracownicze, nie powinno opierać się na domysłach, ani medialnych interpretacjach.

Zapraszam do lektury Tygodnika Kadrowych.