Rak trzustki: tytoń i alkohol napędzają chorobę

Rak trzustki to jeden z najbardziej podstępnych nowotworów. I najtrudniejszy do wyleczenia.

Publikacja: 16.12.2014 00:59

Tradycyjne USG nie zawsze wykrywa wczesne zmiany nowotworowe trzustki

Tradycyjne USG nie zawsze wykrywa wczesne zmiany nowotworowe trzustki

Foto: AFP

Śmierć aktorki Anny Przybylskiej, a wcześniej twórcy Apple Steve'a Jobsa i aktora Patricka Swayze, uwrażliwiła świat na ten rzadki nowotwór, który dotyka 2 proc. populacji. Według danych z 2011 r. w Polsce z powodu raka trzustki zmarło 4448 osób, a zdiagnozowano go u 3290 pacjentów. Ryzyko zachorowania wzrasta z wiekiem. 80 proc. przypadków diagnozuje się u osób po 80. roku życia.

Choć według Krajowego Rejestru Nowotworów choroba dotyka tyle samo kobiet co mężczyzn, światowi eksperci uznają, że bardziej narażeni są na niego mężczyźni. Może to wynikać z czynników ryzyka – palenia papierosów i picia alkoholu, które wciąż częściej dotyczy płci brzydkiej.

Widać, gdy jest już za późno

Trzustka, około 100-gramowy narząd gruczołowy o długości od 12 do 20 cm, odpowiada za produkcję hormonów, m.in. insuliny i glukagonu, oraz enzymów trawiennych. Rak tego narządu, znajdujący się według różnych źródeł na siódmym lub ósmym miejscu pod względem śmiertelności, jest najbardziej bezlitosny.

– Diagnoza w zaawansowanym stadium praktycznie przekreśla szansę na wyleczenie, a we wczesnym stadium rozpoznaje się go niezmiernie rzadko, bo nie daje żadnych objawów – tłumaczy prof. Piotr Wysocki, kierownik Kliniki Onkologicznej Centrum Onkologii w Warszawie, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Dodaje, że symptomy, takie jak żółtaczka, bóle brzucha i bóle pleców, występują nawet po kilku latach od pojawienia się pierwszej zmutowanej komórki. A i wtedy chorzy potrafią krążyć między specjalistami – internistami, gastroenterologami i ortopedami – błędnie leczeni na schorzenia wątroby lub kręgosłupa. Kiedy słyszą właściwą diagnozę, mają już często przerzuty, a większość  z nich przeżywa mniej niż rok od rozpoznania.

U pani Anny, 39-latki z Warszawy, ból umiejscowił się w prawym podżebrzu. – Lekarz pierwszego kontaktu zlecił wprawdzie USG i badania krwi, ale kiedy nic nie wykazały, uznał, że to woreczek żółciowy i że taka jest moja fizjologia. Zalecił więc dietę i ćwiczenia fizyczne. I to mimo że raka trzustki mam w wywiadzie – w wieku 45 lat zmarł na niego mój ojciec. Miesiąc później trafiłam do szpitala z żółtaczką mechaniczną wywołaną przez guz, który uciskał na pęcherzyk żółciowy – opowiada pani Anna.

Dwucentymetrowy nowotwór wykazała dopiero tomografia. Okazało się, że jest nieoperacyjny, i od kilku miesięcy pani Anna przyjmuje chemioterapię, licząc na zmniejszenie guza. Być może mniejszy dałoby się wyciąć, a tym samym uratować matkę dwojga dzieci. Pani Anna jest przekonana, że do rozwoju nowotworu by nie doszło, gdyby pacjentów takich jak ona, z rodzinną historią nowotworu trzustki, poddawano corocznym badaniom tomografem. – W moim przypadku USG okazało się nieskuteczne – mówi.

Również prof. Wysocki uważa, że to badanie jest mniej skuteczne niż tomografia i we wczesnych stadiach nowotworu sprawdza się głównie u osób bardzo szczupłych.

USG raz do roku

U pani Grażyny, 64-latki, u której rak trzustki pojawił się jako kolejny przerzut leczonego od dziesięciu lat jasnokomórkowego raka nerki, USG okazało się jednak kluczowe – wykryło guza we wczesnym stadium i pozwoliło odpowiednio wcześnie przeprowadzić operację.

– Jestem orędowniczką wszelkich badań, szczególnie USG, które mimo wszystko jest podstawowe w ocenie trzustki. Zwracam na nie uwagę wszystkim dookoła, zachęcam, by poddawali mu się przynajmniej raz do roku – dodaje pani Grażyna. Razem z Polską Koalicją Pacjentów Onkologicznych wspiera działania edukacyjne.

– Zależy nam na budowaniu wiedzy na temat raka trzustki i świadomości problemów związanych z tą chorobą. Chcemy uwrażliwić na ten problem także lekarzy pierwszego kontaktu, którzy kierują chorych na badania USG – mówi Jacek Gugulski, wiceprezes PKPO. Koalicja będzie przekonywać do rzucenia palenia i ograniczenia alkoholu, a także przejścia na dietę przyjazną dla przewodu pokarmowego – ograniczającą tłuszcze zwierzęce, potrawy smażone i wysoko przetworzoną żywność.

Pacjenci walczą też o dostęp do nowoczesnych terapii. Obecnie w Polsce raka trzustki leczy się według dwóch schematów – agresywnego trójlekowego folfirinoksu, zalecanego w przypadku chorych młodszych i sprawnych, i połączenia gemcytabiny z nab-paklitakselem, który jednak nie jest w Polsce refundowany i zaliczany jest do tzw. chemioterapii niestandardowej, która przysługuje tylko części pacjentów.

Według ekspertów, nab-paklitaksel wyraźnie wydłuża życie chorych i obniża ryzyko zgonu. Niestety, nadal nie został oceniony przez Agencję Oceny Technologii Medycznych, przez co nie ma szansy na refundację. A o najnowocześniejszych terapiach, testowanych obecnie m.in. w USA, polscy chorzy nie mają nawet co marzyć.

Endoskopowa Ultrasonografia EUS

Alternatywą dla klasycznego USG jamy brzusznej może być EUS, metoda łącząca endoskopię i ultrasonografię. Aparat do EUS, nazywanego też endosonografią, przypomina zwykły endoskop, ale wyposażony jest w głowicę USG, która pozwala ocenić ściany przewodu pokarmowego i narządów przylegających do przełyku, żołądka i dwunastnicy. Utrasonografia endoskopowa pozwala ocenić, jak głęboko sięga zmiana, a w niektórych przypadkach od razu ją wyciąć, bez konieczności operacji. Badanie jest refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Można je też wykonać prywatnie za ok. 1000 zł.

—kek

Śmierć aktorki Anny Przybylskiej, a wcześniej twórcy Apple Steve'a Jobsa i aktora Patricka Swayze, uwrażliwiła świat na ten rzadki nowotwór, który dotyka 2 proc. populacji. Według danych z 2011 r. w Polsce z powodu raka trzustki zmarło 4448 osób, a zdiagnozowano go u 3290 pacjentów. Ryzyko zachorowania wzrasta z wiekiem. 80 proc. przypadków diagnozuje się u osób po 80. roku życia.

Choć według Krajowego Rejestru Nowotworów choroba dotyka tyle samo kobiet co mężczyzn, światowi eksperci uznają, że bardziej narażeni są na niego mężczyźni. Może to wynikać z czynników ryzyka – palenia papierosów i picia alkoholu, które wciąż częściej dotyczy płci brzydkiej.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zdrowie
Choroby zakaźne wracają do Polski. Jakie znaczenie mają dziś szczepienia?
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Zdrowie
Peru: Liczba ofiar tropikalnej choroby potroiła się. "Jesteśmy w krytycznej sytuacji"
Zdrowie
W Szwecji dziecko nie kupi kosmetyków przeciwzmarszczkowych
Zdrowie
Nerka genetycznie modyfikowanej świni w ciele człowieka. Udany przeszczep?
Zdrowie
Ptasia grypa zagrozi ludziom? Niepokojące sygnały z Ameryki Południowej