Do łagodzenia obostrzeń, mających na celu walkę z ogniskami zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2, dochodzi w Chinach po fali protestów społecznych przeciwko polityce "zero COVID". Antyepidemiczna polityka stosowana przez chińskie władze zakłada całkowite wygaszanie wykrywanych ognisk zakażeń koronawirusem, przy zastosowaniu takich narzędzi jak lokalne lockdowny i reżim ścisłej kwarantanny.

Protesty przeciwko obostrzeniom, które wybuchły w Chinach w ubiegłym tygodniu, szybko przybrały jednoznacznie antyrządowy charakter. Były to zarazem najgwałtowniejsze protesty społeczne w Chinach od czasu objęcia władzy w kraju przez prezydenta Xi Jinpinga.

Po fali protestów przedstawiciele chińskich władz zaczęli mówić o mniejszym zagrożeniu stwarzanym przez COVID-19 w związku z łagodniejszym przebiegiem choroby wywołanym wariantem Omikron.

- To może być pierwszy krok do otwarcia po tej pandemii - mówi w rozmowie z Reuterem Hu Dongxu, 27-letni mieszkaniec Pekinu, po tym jak władze miasta odeszły od obowiązku poddawania się testom na COVID-19 przez osoby chcące wejść do supermarketu lub do swojego miejsca pracy, a także przez osoby chcące skorzystać z metra.

Najtrudniejszy okres minął

Fragment komentarza opublikowanego przez agencję Xinhua

W środę władze Chin mają ogłosić 10 kroków mających złagodzić obostrzenia w całym kraju - podaje Reuters, powołując się na dwa źródła. W miastach na terenie całych Chin znoszone są lokalne lockdowny.

W liczących ponad 1,4 mld mieszkańców Chinach do poniedziałku po zakażeniu koronawirusem zmarło 5 235 osób.

Tong Zhaohui, dyrektor Pekińskiego Instytutu Chorób Układu Oddechowego mówił w poniedziałek, że wariant Omikron wywołuje mniej przypadków ostrej infekcji niż fala zakażeń grypą w 2009 roku - podała chińska telewizja państwowa. 

"Najtrudniejszy okres minął" - pisze agencja informacyjna Xinhua w komentarzu opublikowanym w poniedziałek, powołując się na mniejszą patogeniczność wirusa oraz rosnący poziom wyszczepienia społeczeństwa.