- W Polsce potwierdzono ponad 50 przypadków małpiej ospy – poinformował we środę w Programie Pierwszym Polskiego Radia wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. – Około 20-30 osób w tej chwili przebywa w szpitalu – tłumaczył. Jak zapewniał, przechodzą chorobę łagodnie. 

Pierwszy chory na małpią ospę został zdiagnozowany w Polsce na początku czerwca. Od tamtej pory o zakażenie podejrzewano sto osób. U co drugiej osoby podejrzenie potwierdziło się. 

Chorzy na małpią ospę, ale też podejrzewani o zakażenie, muszą być hospitalizowani. Jest też obowiązek zgłaszania każdego przypadku do sanepidu.

Czytaj więcej

Unia Europejska zatwierdziła szczepionkę na małpią ospę

Małpia ospa to rzadka choroba zakaźna występująca od lat w Afryce. Pierwotnym rezerwuarem małpiej ospy są gryzonie, wiewiórki, oposy i szczury. - Zakażenie się tą chorobą występuje w sposób zupełnie inny niż na przykład w przypadku koronawirusa, to musi być bardzo ścisły kontakt między człowiekiem a człowiekiem, bo najczęściej w tej chwili na takiej drodze się odbywa. To musi być kontakt krwi osoby zakażonej z nabłonkiem, z krwią osoby zdrowej, czy też płynów fizjologicznych. Więc jeżeli dojdzie do takiego zakażenia, to naprawdę musi być bardzo ścisły kontakt – mówił Kraska.

W Polsce przeciwko ospie przestano szczepić pod koniec lat 70.