611 – tyle zakażeń wariantem omikron potwierdzono w Polsce do poniedziałku. Wzrost jest ogromny, bo jeszcze w piątek resort zdrowia mówił o 328 takich zakażeniach. – Wszystko wskazuje na to, że we wtorek zakażenie tym wariantem przekroczy 20 proc. wszystkich – mówił w poniedziałek po południu, podczas briefingu prasowego, minister zdrowia Adam Niedzielski.

Sprawa jest poważna, bo z tygodnia na tydzień obserwuje się wzrost liczby zakażonych. W poniedziałek resort zdrowia poinformował o 10 tys. 445 nowych przypadkach. To o 34 proc. więcej niż przed tygodniem.

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz podkreślał podczas porannej konferencji prasowej, że wciąż rośnie odsetek zakażonych osób młodych. Jak wyliczał obecnie 57 proc. nowych zakażeń to zakażenia osób do 39. roku życia, a 73 proc. osób do 49. roku życia.

Czytaj więcej

MZ: 76 proc. zmarłych w styczniu - niezaszczepieni. Piąta fala może się zaczynać

Prognozy nie są optymistyczne. – We wtorek prawdopodobnie liczba zakażeń przekroczy 20 tys. – mówił Adam Niedzielski. Jak tłumaczył, prognozy piątej fali wskazują, że szczyt może się już rozpocząć w lutym. W zależności od ośrodka modelującego, będzie on wynosił od 60 tys. do nawet 140 tys. zakażeń dziennie.

– W województwach wschodnich, w których czwarta fala epidemii przechodziła jako pierwsza, widać „odbicie”, co może niepokoić, bo może to oznaczać, że zaczyna się piąta fala epidemii – mówił Andrusiewicz. Jak wyliczał w województwie podkarpackim, tydzień do tygodnia, notowany jest obecnie 50-procentowy wzrost liczby zakażeń, w województwie małopolskim 30-procentowy, w województwie mazowieckim 29-procentowy, a w województwie lubelskim 26-procentowy.

– Kolejne fale będą co jakiś czas przetaczać przez Polskę, bo taka jest natura pandemii. Ale ja bym nie widział powodu do dramatu – po prostu liczba zakażeń stabilizuje się na wysokim poziomie – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Włodzimierz Gut, wirusolog. Dodaje też, że poziom zakażeń jest ściśle zależny od poziomu wyszczepienia społeczeństwa, który w Polsce wynosi 56,5 proc. – To jednak powinno wystarczyć, by system opieki zdrowotnej się nie załamał, bo szczepienia chronią przed ciężkim przebiegiem zakażenia. Niestety, Polacy często do lekarza zgłaszają się zbyt późno, co utrudnia leczenie, ale także sprzyja większemu rozprzestrzenianiu się wirusa – mówi Gut.

Czytaj więcej

Dr Artur Zaczyński: Lepszy lockdown niż tysiące zgonów

Chorzy zwlekają z wizytą u lekarza i testem, obawiając się kwarantanny i związanej z tym utraty zarobku. Ministerstwo Zdrowia rozważa więc, czy trwająca obecnie 10 dni izolacja czy kwarantanna nie powinna zostać skrócona. Tak zrobiono np. w Niemczech, gdzie obecnie trwa tylko siedem dni. – Obecnie trwa dyskusja dotycząca skorygowania zasad kwarantanny. Nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie, ale chodzi o skrócenie tego okresu – mówił w poniedziałek w Radiu Plus rzecznik rządu Piotr Müller.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Na razie nie mówi się nic o konieczności wprowadzenia lockdownu. – Dla walki z piątą falą pandemii kluczowa jest ustawa posła Czesława Hoca, zakładająca możliwość sprawdzania, czy pracownik nie jest zakażony – mówił Niedzielski. – W ostatni weekend rozmawiałem o tym z premierem Mateuszem Morawieckim i prezesem Jarosławem Kaczyńskim i zapewniono mnie, że w Sejmie odbędzie się jej drugie czytanie – dodawał.

Niedzielski poinformował też, że obecna Rada Medyczna przestaje istnieć. Zamiast tego przy ministrze zdrowia powstanie nieformalne ciało doradcze. Podobne działać będą na szczeblach wojewódzkich. Przy premierze powstanie natomiast nowa rada, która – w przeciwieństwie do Rady Medycznej – będzie składała się nie tylko z lekarzy, ale także ekonomistów i socjologów. Zajmie się ona nie tylko walką z pandemią, ale także z opracowaniem sposobów wychodzenia z niej.