Obostrzenia w imprezach, które obowiązują w Polsce od 15 grudnia 2021 r., zostają zawieszone na czas nocy sylwestrowej. Nie oznacza to jednak, że nie będzie żadnych ograniczeń. Otóż w trakcie imprez plenerowych GIS przypomina o obowiązku zachowania co najmniej 1,5-metrowej odległości pomiędzy uczestnikami oraz zakrywania ust i nosa.

Powinien być też wyraźnie oddzielony i oznaczony teren dla widowni w celu uniknięcia mieszania się uczestników imprezy z osobami postronnymi, np. spacerowiczami.

Czytaj więcej

Lekarze: otwarty sylwester to porażka w pandemii

Obowiązujące od 15 grudnia rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie obostrzeń wprowadzanych w związku z wystąpieniem stanu epidemii wprowadziło m.in. ograniczenia limitu osób – z 50 do 30 proc. – w restauracjach, barach, hotelach, kinach i teatrach. Zapisano w nim także zakaz prowadzenia działalności polegającej m.in. na prowadzeniu dyskotek i klubów nocnych lub działalności, która polega na udostępnieniu miejsca do tańczenia organizowanego w pomieszczeniach lub w innych miejscach o zamkniętej przestrzeni, z wyłączeniem sportowych klubów tanecznych.

Kluby i dyskoteki mogą być w piątek otwarte. W pomieszczeniu przebywać może jednocześnie nie więcej niż 100 osób (limit nie dotyczy osób, które posiadają certyfikat COVID-1 – zostały w pełni zaszczepione).

Rok temu sylwestrowe imprezy były traktowane dużo surowiej – obowiązywał nie tylko lockdown, jeżeli chodzi o kluby, ale również zakaz przemieszczania się (od 31 grudnia 2020 r. od godz. 19 do 1 stycznia 2021 r.). Budziło to spore kontrowersje, bo oczywiście zakaz wprowadzony był rozporządzeniem.

Zwracano wówczas uwagę, że takie ograniczenie można było zawrzeć jedynie w akcie prawnym o randze ustawy. Premier tłumaczył się wówczas, podkreślając, że jest to jedynie apel – apel obowiązujący.

Medycy nie kryją niezadowolenia z postawy rządu. W większości twierdzą, że brak obostrzeń zaowocuje większą liczbą zgonów i zakażeń już po 6 stycznia 2022 r.