Lekarze skarżą się, że na oddziały covidowe trafia coraz więcej chorych odmawiających leczenia. – Mają swoje teorie i lepiej wiedzą, jak leczyć. Przy czym proponowane przez nich leki, jak np. amantadyna, nie mają wskazań do leczenia Covid-19 – mówi anestezjolog z jednego z warszawskich szpitali.

– Takie obiekcje zgłaszają zwykle pacjenci w lepszym stanie. Ktoś z dużą dusznością raczej nie dyskutuje z naszym planem leczenia – dodaje dr Marek Posobkiewicz, internista i lekarz chorób tropikalnych, który ostatnie trzy fale koronawirusa przepracował na oddziale covidowym szpitala CSK MSWiA w Warszawie, były główny inspektor sanitarny.

Czytaj więcej

Karetka pogotowia, koronawirus
Dodatki covidowe na nowych zasadach – zapłacą medykom za godzinę

– Najgorsze, że tacy wątpiący zajmują miejsce tym, którzy chcieliby skorzystać z naszej pomocy – podkreśla anestezjolog z innej stołecznej placówki.

Jakub Gołąb z Biura Rzecznika Praw Pacjenta potwierdza, że zgodnie z przepisami pacjent przebywający w szpitalu z powodu choroby zakaźnej podlega obowiązkowej hospitalizacji. – Może opuścić szpital wyłącznie wtedy, gdy stan jego zdrowia nie wymaga dalszego udzielania stacjonarnych świadczeń zdrowotnych, a o wypisie decyduje lekarz prowadzący – tłumaczy. Iprecyzuje, że to na lekarzu ciąży obowiązek wdrożenia właściwej diagnostyki i leczenia pacjenta. – Jeśli pacjent będzie konsekwentnie odmawiał leczenia w proponowany przez lekarza, zgodny z aktualną wiedzą medyczną sposób, to po stronie personelu medycznego leży obowiązek rzetelnego poinformowania o możliwych konsekwencjach takiego postępowania. Obowiązkiem lekarzy jest też poinformowanie pacjenta, dlaczego nie może on być leczony w sposób, w jaki chciałby być, bo to lekarz odpowiada za ewentualne uchybienia – zaznacza Jakub Gołąb.

Mec. Piotr Schramm, adwokat, partner w kancelarii Gessel, zauważa, że domaganie się przez pacjenta alternatywnej terapii nie jest pozbawione racji. Jak tłumaczy, zgodnie z art. 6 ust. 3 ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta pacjent ma prawo żądać, aby udzielający mu świadczeń zdrowotnych lekarz zasięgnął opinii innego lekarza lub zwołał konsylium lekarskie. – Jeśli pacjent słyszy od części lekarzy i pacjentów, w tym decydentów, jak wiceminister sprawiedliwości polskiego rządu czy była I prezes SN, iż jest lek przeciwko Covid-19, który jest podawany pacjentom, a ci zdrowieją i wypowiadają się na ten temat publicznie, to ma, w mej ocenie, własne prawo wyrazić zgodę w formie oczekiwania stosowania określonej terapii. Choćby poprzez uprzednie wyrażenie zgody na taki konkretnie rodzaj leczenia – zauważa mec. Schramm.