Sąd Apelacyjny w Warszawie wystąpił z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego. Dotyczy ono pieniędzy oddanych notariuszowi na przechowanie przez małżeństwo S. Chodziło o kwotę 725 tys. zł. Miała to być zapłata za zakupioną kamienicę.
Notariusz miał przekazać pieniądze sprzedającemu 15 lipca 2013 r. lub wcześniej. Ta druga możliwość wchodziła w grę, tylko gdy małżeństwo S. wydałoby pisemne zlecenie notariuszowi.
Tymczasem miesiąc przed zawarciem umowy pełnomocnik małżeństwa S. z powodu wad nieruchomości zażądał obniżenia ceny o 100 tys. zł. Sprzedający nie odpowiedzieli na to pismo. Wówczas małżonkowie S. zażądali od notariusza zwrotu pieniędzy. Podjęli bowiem decyzję, że będą się ze zbywcą rozliczać bezpośrednio.
Notariusz odmówił. Według niego pieniądze zostały wpłacone na określonych warunkach. Oznacza to, że może wydać je tylko kupującemu, chyba że ten wyrazi odmienne stanowisko. Następnie 15 lipca 2013 r. przelał pieniądze, o czym następnie poinformował małżeństwo S. i ich pełnomocnika.
Wówczas wystąpili oni o odszkodowanie w wysokości 725 tys. zł do Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń – ubezpieczyciela rejenta – za bezprawne przelanie pieniędzy. Ten jednak odmówił. Małżeństwo zwróciło się wtedy w tej sprawie do sądu okręgowego.