Do takich wniosków doszedł sąd okręgowy, analizując przepisy działu XIV kodeksu postępowania karnego. Teraz przyjrzy się im Trybunał Konstytucyjny.

M.F., której skarga konstytucyjna trafiła do Trybunału, była oskarżycielem posiłkowym, który nie zgodził się z rozstrzygnięciem sądu rejonowego co do zasądzonego środka karnego. Na skutek wniesionej przez jej pełnomocnika apelacji sąd drugiej instancji zmienił wyrok i orzekł o obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej M.F. przestępstwem.

Czytaj także:

Sąd: adwokat nie dostanie zwrotu kosztów za występowanie w podobnych sprawach

W rozprawie odwoławczej nie uczestniczył jednak pełnomocnik kobiety. Jego udział nie był obowiązkowy. Sąd uznał więc, że mimo złożonego wniosku o zasądzenie na rzecz oskarżycielki posiłkowej kosztów zastępstwa procesowego te jej się nie należą. Nie zmienił też zdania, rozpatrując zażalenie. Wskazał, że sporządzenie środka odwoławczego należy do czynności postępowania pierwszoinstancyjnego, a wynagrodzenie za sporządzenie środka odwoławczego można przyznać obrońcy, jedynie gdy nie występuje on przed sądem pierwszej instancji. Posiłkował się w argumentacji postanowieniem Sądu Najwyższego z 2004 r. (III Kz 17/04).

Zdaniem skarżącej taka interpretacja przepisów godzi w konstytucyjne wartości, w tym prawo do sądu.

Prawo do obrony pozostaje w związku z możliwościami ekonomicznymi osoby występującej jako strona w procesie karnym, determinującymi swobodę wyboru pełnomocnika lub obrońcy. Koszty dla samego podjęcia obrony swoich praw i ustanowienia pełnomocnika lub obrońcy powinny zostać osobie wygrywającej postępowania odwoławcze co do zasady zwrócone – wynika z pisma skierowanego do TK.

Rozprawa apelacyjna jest tylko skutkiem wniesionej apelacji. A aktualne regulacje prowadzą do tego, że oskarżyciel posiłkowy mimo wniesienia zasadnego środka odwoławczego nie otrzymuje zwrotu kosztów reprezentacji, tym samym ponosząc materialne skutki niesłusznego wyroku sądu pierwszej instancji.

Sygnatura akt: SK 118/20