Do poważnego wypadku doszło przy ul. Roweckiego-Grota w Mławie. Według doniesień, w środę zawalił się tam dach jednej z hal na terenie starej zajezdni PKS.
Rozpoczęto akcję ratowniczą, na miejscu były policja, straż pożarna oraz pogotowie ratunkowe. Z pierwszych dostępnych informacji wynikało, że co najmniej trzy osoby mogły zostać ciężko poszkodowane.
Czytaj więcej
W Poznaniu doszło do pożaru dwóch pociągów – w ogniu stanęły składy towarowy i osobowy, którym podróżowali kibice. Ogień został już opanowany, nie...
W Mławie zawalił się dach hali. Pod gruzami ludzie
- O godzinie 10:49 otrzymaliśmy pierwsze zgłoszenie dotyczące zawalenia się stropu w hali. Na miejsce skierowaliśmy natychmiast zastępy państwowej i ochotniczej straży pożarnej, na miejscu mamy dziewięć zastępów - relacjonował na antenie TVN24 mł. bryg. Jacek Dryll, oficer prasowy komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Mławie.
- Kierujący działaniem ratowniczym po przybyciu na miejsce otrzymał informację od świadków, że prawdopodobnie trzy osoby znajdują się pod gruzami – dodał. - Dwie osoby zostały wydobyte, pierwsza jest reanimowana, trzecią zlokalizowaliśmy, lekarz stwierdził zgon – kontynuował.
Czytaj więcej
Warszawscy policjanci ustalili, kto w sobotę 16 listopada kierował pojazdem, który na ulicy Mokotowskiej w Warszawie potrącił mężczyznę na przejści...
- Na miejscu są zespoły ratownictwa medycznego. Przeszukujemy dalszą część gruzowiska. Na miejscu jest zadysponowana specjalistyczna grupa poszukiwawczo-ratownicza z Nidzicy oraz grupa poszukiwawcza z Nowego Dworu z psami. Będziemy prowadzili poszukiwania kolejnych osób - mówił mł. bryg. Dryll.
Katastrofa budowlana w Mławie. Pod gruzami mogło być siedem osób
Według kolejnych doniesień, pod gruzami mogło znaleźć się siedem osób – na miejscu mogli być bowiem czterej pracownicy oraz trzy osoby, które miały zakładać monitoring. W rozmowie z Polsat News dyrektor medyczny szpitala w Nowym Dworze Mazowieckim dr Łukasz Tomasik powiedział przed godz. 12:00, że potwierdzono zgon jednej osoby poszkodowanej w wypadku. Przekazał, że jeden poszkodowany jest transportowany do szpitala. - Zrobimy wszystko, żeby przeżył - zadeklarował. Lekarz pesymistycznie wypowiedział się na temat szans na przeżycie osób przygniecionych przez betonowy strop hali.
Następnie z Mławy napłynęły informacje, że liczba ofiar wzrosła, ponieważ spod gruzów wydobyto ciało drugiej osoby. Na miejsce katastrofy skierowano trzy śmigłowce LPR. Na miejsce wezwano Specjalistyczne Grupy Poszukiwawczo-Ratownicze Nidzica i Poznań z psami ratowniczymi.
Po godz. 13:00 Jacek Dryll powiedział Polsat News, że strażacy muszą wykluczyć, że pod gruzami znajdują się jeszcze ludzie. - Mamy na miejscu grupy specjalistyczne, prowadzimy poszukiwania w gruzowisku - mówił. Przekazał, że na miejsce dotarła także Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Technicznego „Ostróda”, która wesprze działania za pomocą ciężkiego sprzętu. - Nasze działania, które tutaj prowadzimy, nie potwierdzają, żeby jeszcze jakieś osoby znajdowały się (pod gruzami - red.) - powiedział oficer prasowy zastrzegając, że działania nie zostały zakończone. - Sytuacja jest dynamiczna, rozwojowa - dodał.
Po godz. 13:00 na miejscu zawalenia się stropu w Mławie pracowało 21 strażaków PSP i 30 druhów OSP.