Francuski minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin powiedział, że pożar wybuchł tuż przed godz. 17 czasu lokalnego na Rue Saint-Jacques w piątej dzielnicy Paryża, w pobliżu Ogrodu Luksemburskiego i Sorbony.

Lokalne media powołały się na świadków, którzy opisali potężną eksplozję poprzedzającą pożar.

Fasada jednego z budynków spadła na ulicę, płomienie ogarnęły kilka sąsiadujących domów.

Budynek, którego fasada runęła na Rue Saint-Jacques, był siedzibą popularnej wśród zagranicznych studentów paryskiej Akademii Amerykańskiej, kształcącej w dziedzinie mody i designu.

Rzeczniczka paryskiej policji Loubna Atta powiedziała, że jest za wcześnie, aby ustalić źródło pożaru i nie może potwierdzić doniesień, że był on spowodowany wybuchem gazu - pisze AP.

Świadkowie jednak twierdzą, że tuż przed wybuchem czuć było bardzo silny zapach gazu.

Francuska stacja telewizyjna BFM TV poinformowała, że w wyniku eksplozji i pożaru co najmniej 4 osoby są w stanie krytycznym. Dwadzieścia pozostałych rannych osób jest w stanie ciężkim.

Policja zaleciła mieszkańcom unikania okolic zdarzenia.

W akcji ratunkowej bierze udział ponad 200 strażaków.

Mer Paryża Anne Hidalgo poinformowała, że uruchomiła specjalna jednostkę kryzysową.

Trwa dochodzenie w sprawie przyczyn zdarzenia. Sprawdzane jest m.in. wypełnienie przepisów przeciwpożarowych.