Zbiórka podpisów rozpoczęła się 13 kwietnia. Aby petycja trafiła do prezydenta Stanów Zjednoczonych, wymagana jest liczba 100 tysięcy podpisów.

Inicjatorem akcji był Ruch 11 Listopada - "Jedyna antykomunistyczna i biblijna partia w historii Polski".

"My, Wolni Polacy, zwracamy się do Pana Prezydenta jako do przywódcy Wolnego Świata z gorącą prośbą, by w obliczu bezradności naszego państwa zainicjował Pan międzynarodowe śledztwo w sprawie katastrofy nad Smoleńskiem w Rosji, w której zginął prezydent RP Lech Kaczyński oraz 95 przedstawicieli Polski, którzy lecieli, by uczcić pamięć tysięcy oficerów Wojska Polskiego bestialsko zamordowanych przez Rosjan w Katyniu w 1940 roku" - czytamy w liście do Donalda Trumpa.

"Międzynarodowe śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej jest szczególnie zasadne w chwili, gdy komisja parlamentarna ministra Antoniego Macierewicza (także przy współudziale specjalistów z USA i UK) bezspornie udowodniła, że samolot Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego nie rozbił się o ziemię, ale został zniszczony w powietrzu w wyniku wybuchu" - piszą autorzy. 

Pod listem podpisali się: Marian Kowalski, Paweł Chojecki i Andrzej Turczyn.

Zbiórka podpisów zakończyła się dziś nad ranem. W akcji wzięło udział 99008 osób.