Birmański Komitet Narodowy ds. Walk ze skutkami Klęsk Żywiołowych ostrzegł mieszkańców wiosek znajdujących się niedaleko brzegów rzek w niżej położonych częściach kraju, by przenieśli się na znajdujące się wyżej tereny. Ulewne deszcze doprowadziły do zalania wielu dróg sprawiając, że wiele wiosek jest odciętych od świata.

Czytaj także: Dziesiątki zmarłych. Ateny w pierścieniu pożarów

Do wtorku ponad 119 tys. mieszkańców Birmy z pięciu prowincji zostało przesiedlonych w związku z podnoszeniem się poziomu rzek.

Zdjęcia opublikowane przez birmańskie Ministerstwo Informacji pokazują łodzie ratunkowe wykorzystywane do ewakuacji ludzi, a także całe rodziny gromadzące się na dachach zalanych domów w oczekiwaniu na ratunek.

Spośród dziesięciu ofiar ulewnych deszczów - trzy osoby to żołnierze, którzy nieśli pomoc mieszkańcom zalanych terenów.

Część Birmy jest regularnie zalewana w porze monsunowej. W 2015 roku w wyniku powodzi zginęło 100 osób, a 200 tysięcy musiało opuścić swoje domy.