Początkowo informowano, że bilans ofiar to co najmniej pięć osób. Agencja AFP podała jednak później, że liczba ta wzrosła do co najmniej ośmiu.
Miasto, które najbardziej ucierpiało w wyniku powodzi to Sant Llorenc, znajdujące się około 60 kilometrów na wschód od stolicy wyspy - Palmy. Wiceburmistrz Antonia Bauza poinformowała agencję AP, że dwie ofiary to Brytyjczycy.
Dwie inne ofiary to mieszkańcy wyspy. Wśród nich jest starsza kobieta, której ciało znaleziono w piwnicy jej domu.
Według hiszpańskiej służb meteorologicznych we wtorek wieczorem w ciągu czterech godzin na Majorce spadło około 220 milimetrów deszczu. Deszcze przesuwają się nad Hiszpanię Kontynentalną.
Na obszary najbardziej dotknięte przez powódź wysłano 80 żołnierzy i siedem pojazdów wojskowych. Dołączą do ponad 100 ratowników, którzy pracowali przez całą noc.
W co najmniej trzech miastach zamknięto szkoły, a setki mieszkańców schroniło się w obiektach sportowych.
W ciągu czterech godzin na Majorce spadły 22 centymetry deszczu. Obfite opady mają dziś wystąpić we wschodnich częściach Półwyspu Iberyjskiego.
Jeszcze dziś na zniszczonych terenach pojawi się premier Pedro Sanchez.