Pożar wybuchł w niedzielę wieczorem, około godz. 20.30, na Via Dante Chiasserini - ulicy w północno-wschodniej części Mediolanu.

Według doniesień włoskich mediów, płomienie sięgały wysokości 40 metrów, a z ogniem przez całą noc walczyło 13 zastępów strażaków. Dym z pożaru można było zobaczyć z odległości kilku kilometrów.

W pożarze nikt nie został poważnie ranny, ale co najmniej jedna osoba ucierpiała z powodu drobnych urazów. Podobnie jak centrum recyklingu, uszkodzona została pobliska zajezdnia minibusów, a linia kolejowa Mediolan-Novara, która biegnie w tej okolicy, została tymczasowa zamknięta.

W poniedziałek rano trasa wciąż była wyłączona z ruchu, a na miejscu zdarzenia wciąż pracowało około 40 strażaków.

Realizując zalecenie ekspertów z rady ds. bezpieczeństwa środowiska, Rada Miejska ostrzegła mieszkańców, aby w najbliższym czasie nie otwierali okien w swoich domach, w szczególności na zachód od miejsca pożaru.

Według "Milano Today" jest to już 17. w tym roku przypadek pożaru śmieci w tym roku na terenie Lombardii. W całym zeszłym roku w regionie odnotowano 21 pożarów tego typu.

Pożary w centrach magazynowania odpadów stały się częstsze, ponieważ na początku tego roku Chiny przestały przejmować śmieci z innych krajów, co sprawia, że Włoszech jest ich więcej, niż da się zutylizować - analizuje "La Repubblica".

Do tej pory najbardziej osławione przypadki "radzenia" sobie ze śmieciami poprzez ich spalanie miały miejsce w południowym regionie Kampanii, nazywanej "krajem pożarów" z powodu tysięcy pożarów, które co roku wybuchały po podpaleniach. W zjawisko głęboko zaangażowany był syndykat Camorry, a pożary zostały powiązane z gwałtownym wzrostem zachorowań na raka.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ