"25 listopada Federacja Rosyjska dokonała otwartego aktu agresji przeciwko Ukrainie, która nie jest już ukrywana" - napisał patriarcha na Facebooku.

"Ukraińskie społeczeństwo może odpowiedzieć na atak tylko w jeden sposób - odważnie stawiając czoła wrogowi, stając do obrony swojej ojczyzny, do obrony swojego państwa i wolności" - dodał duchowny.

Patriarcha wezwał też polityków do "odłożenia na bok wszystkiego, co ich dzieli i zjednoczenia".

"Jeśli wróg zniszczy nasze państwo, o jakie posady będziecie się martwić, gdzie będziecie rządzić?" - pyta.

"Wzywam wszystkich Ukraińców do zjednoczenia się, ponieważ bez zwycięstwa nie będzie prawdziwego pokoju, ani dobrobytu, ani szczęśliwej przyszłości dla żadnego z nas" - pisze hierarcha.

Patriarcha oskarża też Rosjan, których nazywa "nowymi Kainami", o "ojcobójstwo". 

"Nazywają naszych rodaków braćmi, a potem przychodzą do naszego domu, przelewają krew i zniewalają nas" - podkreśla. "Przestańcie czynić zło - apeluje.

W niedzielę ukraińska marynarka wojenna poinformowała, że trzy okręty - "Berdiańsk", "Nikopol" i "Yani Kapu" zostały przejęte przez Rosjan w Cieśninie Kerczeńskiej. Wcześniej miały zostać ostrzelane. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wezwał parlament do poparcia decyzji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony o wprowadzeniu stanu wojennego. W poniedziałek w sprawie incydentu na Morzu Czarnym zbierze się także Rada Bezpieczeństwa ONZ.