Premier użył takich słów na Instagramie, odpowiadając na komentarze izraelskiej aktorki.

Netanjahu podkreślił, że wszyscy obywatele Izraela, w tym Arabowie, mają równe prawa, ale jednocześnie przypomniał, że Kneset przyjął przepisy określające Izrael jako państwo narodowe Żydów.

"Izrael nie jest państwem wszystkich swoich obywateli. Zgodnie z prawem, które przyjęliśmy, Izrael jest państwem narodowym Żydów - i tylko ich" - dodał.

"Nie ma problemu z arabskimi obywatelami Izraela. Mają równe prawa, tak jak wszyscy inni, a Likud (partia Netanjahu - red.) zainwestował więcej w sektor arabski niż jakikolwiek inny rząd" - podkreślił premier Izraela.

Również otwierając niedzielne posiedzenie rządu Netanjahu nazwał Izrael "żydowskim, demokratycznym państwem" z równymi prawami (dla wszystkich), ale "państwem narodowym nie wszystkich swoich obywateli, a jedynie Żydów".

Arabowie stanowią ok. 17,5 proc. populacji Izraela.

W czasie kampanii wyborczej Netanjahu ostrzega, że jego polityczni rywale w przypadku zwycięstwa w wyborach, uczynią koncesje na rzecz Arabów mieszkających w Izraelu.

Obywatele Izraela arabskiego pochodzenia to Palestyńczycy, którzy po utworzeniu Izraela w 1948 roku pozostali na terytorium tego państwa. Większość z nich wspiera powstanie niepodległej Palestyny.