W ubiegłym tygodniu Departament Sprawiedliwości USA formalnie poprosił Wielką Brytanię o ekstradycję założyciela WikiLeaks Juliana Assange'a do Stanów Zjednoczonych.

Amerykanie mieli 60 dni od dnia aresztowania na przesłanie takiego wniosku.

Założyciel WikiLeaks oskarżony jest w Stanach Zjednoczonych m.in. o spiskowanie w celu zdobycia dostępu do komputerów z tajnymi danymi rządowymi. W USA śledczy zamierzają mu postawić także 17 innych zarzutów.

- Jestem bardzo zadowolony z faktu, że policja wreszcie go złapała, a teraz jest on słusznie za kratami, ponieważ złamał brytyjskie prawo - powiedział minister spraw wewnętrznych Sajid Javid w radiu BBC.

- Wczoraj podpisałem nakaz ekstradycji i zatwierdziłem go. To jest ostateczna decyzja dla sądu - dodał Javid.

Podpisanie dokumentu oznacza, że amerykański wniosek jest ważny, ale to sąd zdecyduje, czy Assange zostanie wysłany do USA. Będą brane pod uwagę takie kwestie jak naruszenie jego praw człowieka.