Eksperci twierdzą, ze Dorian to obecnie najpotężniejszy huragan, który uderzył w Bahamy - prędkość wiatru towarzysząca mu w porywach dochodzi do 350 km na godzinę.
Premier Bahamów Hubert Minnis oświadczył, że "można spodziewać się większej liczby ofiar". Dodał, że informacja o siedmiu ofiarach to "informacja wstępna".
Premier poinformował też, że w wyniku uderzenia huraganu bardzo ucierpiało miasto Marsh Harbour - ponad 60 proc. budynków w mieście miało zostać uszkodzonych w wyniku uderzenia żywiołu.
Według szacunków agencji pomocowych 13 tys. domów na Bahamach zostało zniszczonych lub poważnie uszkodzonych, a ponad 60 tys. osób potrzebuje pomocy żywnościowej.
Matthew Cochrane z Czerwonego Krzyża podkreśla, że te informacje świadczą o tym, iż mamy do czynienia z "katastrofalnym w skutkach żywiołem".
Minister zdrowia Bahamów, Duane Sands poinformował, że Dorian zniszczył infrastrukturę służby zdrowia na wyspie Wielka Bahama, a główny szpital na wyspie nie nadaje się obecnie do użytku z powodu zalania.
Sands poinformowała, że służby ratunkowe próbują obecnie przewieźć siedmiu pacjentów z niewydolnością nerek z Abaco, gdzie od piątku są pozbawieni dostępu do dializy.
Według meteorologów w ciągu kolejnych 36 godzin Dorian zbliży się "niebezpiecznie blisko" do wschodniego wybrzeża Florydy, gdzie ponad milionowi osób nakazano opuszczenie domów.
Dorian może uderzyć również w Georgię, Karolinę Południową, a może nawet w Karolinę Północną.