Nie ma jednak pewności, że do rozmowy prezydenckiej w ogóle dojdzie. Ostatnie kilkadziesiąt godzin to sprzeczne propozycje i deklaracje kandydatów. – Panie prezydencie, ile można słuchać tematów zastępczych, niech się pan nie boi. Stańmy do prawdziwej debaty o Polsce. Może byłoby fajnie, gdyby pan nie znał wszystkich pytań – mówił Rafał Trzaskowski.
O debacie już w wieczór wyborczy zaczął mówić prezydent Warszawy. Sztabowcy Koalicji Obywatelskiej uznają, że sama debata nad debatą pokazuje, że Trzaskowski narzucił temat w dyskusji. A sama debata może być okazją, by zmienić bieg kampanii.