- Jest dość dużo rosyjskich wojsk na granicy ukraińsko-rosyjskiej, to niepokoi. Otrzymaliśmy zapewnienia od NATO, UE, od Polski, że nasi partnerzy będą robić wszystko, by nie dopuścić do wojny i doprowadzić do deeskalacji - mówił Deszczyca.

- Ukraina już została zaatakowana w 2014 roku, od siedmiu lat trwa wojna, to się nie zmieniło - zauważył jednocześnie ambasador Ukrainy w Polsce.

- Giną ludzie, giną żołnierze ukraińscy ostrzeliwani przez prorosyjskich separatystów wspieranych przez Rosję - podkreślał Deszczyca.

- Staramy się wyprowadzić państwo z tego kryzysu, który spowodowała wojna. Robimy to prowadząc negocjacje z państwami, które są zaangażowane w porozumienia mińskie, staramy się też przeprowadzać reformy gospodarcze, dać ludziom nadzieję - mówił też ambasador Ukrainy pytany o sytuację, w której - mimo konfliktu na wschodzie kraju - życie na Ukrainie toczyło się w ostatnich latach normalnie.

- Będziemy walczyć do końca, będziemy walczyć do czasu, kiedy i Donbas, i Krym będzie częścią integralną Ukrainy - zapewnił.

Przed kilkoma dniami rzeczniczka prezydenta Wołodymyra Zełenskiego alarmowała, że przy granicy z Ukrainą Rosja zgromadziła 40 tysięcy żołnierzy. Rosja oskarża Ukrainę o łamanie warunków zawieszenia broni w Donbasie obowiązującego od lipca 2020 roku. Ukraina przekonuje, że warunki zawieszenia broni łamią prorosyjscy separatyści.