- Dotychczas nie wpłynęły zażalenia na zatrzymanie żołnierzy, podejrzanych o zabójstwo cywilów w Afganistanie - powiedział Woźniak.
- Wpłynęły natomiast zażalenia na zastosowany wobec nich środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania i zostały one skierowane do sądu wojskowego - dodał. Wyjaśnień w tej sprawie chce m.in. RPO.
Dowódca Wojsk Lądowych - generał Waldemar Skrzypczak - zapowiedział w RMF, że jeżeli sąd uzna, że polscy żołnierze popełnili w Afganistanie zbrodnię wojenną, straci wiarę w sens bycia w wojsku i może odejdzie z armii.
- To nie mogła być zbrodnia wojenna, bo żołnierze musieliby działać z premedytacją. A ja w to nie wierzę. Z mojego doświadczenia w misjach w Iraku i Afganistanie wiem, że Polacy ścigali tam terrorystów. Doszło do wymiany ognia, Polacy musieli po prostu użyć broni, moździerzy - tłumaczył w RMF generał Skrzypczak.
Obrońcy żołnierzy tłumaczą, że wykonywali oni rozkaz przełożonych. Dowódca Wojsk Lądowych chce, by zostali oni wypuszczeniu i mogli.