Reklama

Coraz więcej miejsc z fotoradarami

Polowanie na piratów. Drogowcy i policjanci obfotografowują Mazowsze z przenośnych fotoradarów. Maszty na nie są już w siedmiu miejscach w stolicy, pięć jest pod miastem. A to dopiero początek

Publikacja: 23.01.2008 04:17

Coraz więcej miejsc z fotoradarami

Foto: Rzeczpospolita

Słupy, w których policja umieszcza przenośne fotoradary, stanęły na początku stycznia. Nie ma jeszcze statystyk zarejestrowanych wykroczeń. Funkcjonariusze zapewniają jednak, że przyłapanych na rajdowej jeździe jest sporo.

– Tylko przy moście Gdańskim nagrano kilkuset piratów – zdradza Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji. – Często jechali z prędkością o 60 – 70 km/godz. wyższą niż dozwolona.

Maszty na fotoradary umieszczono również na wylotówkach tuż poza granicami stolicy. Dwa ustawiła w styczniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wzdłuż drogi krajowej nr 8: w Wolicy i Markach.

W sumie na drogach dojazdowych do stolicy stoi pięć słupów. Niedługo będzie ich cztery razy więcej. Drogowcy przygotowują się do uruchomienia 14 słupów, które już stoją i czekają tylko na odbiór techniczny.

Na tym jednak nie koniec, bo policja i samorządy przymierzają się do ustawienia jeszcze w tym roku dalszych 15 masztów. Mają być zamontowane m.in. na terenie powiatów Nowy Dwór Mazowiecki, Otwock, Warszawa-Zachód i Legionowo.

Reklama
Reklama

Często na postawienie słupów decydują się same samorządy. Tak dzieje się zazwyczaj po tragicznym wypadku. Oburzeni mieszkańcy żądają od władz, żeby coś zrobiły. Dzięki temu maszt stanął w Ożarowie Maz. Lada dzień zostanie uruchomiony w Czaplinku pod Górą Kalwarią na drodze nr 50. Władze Góry Kalwarii nie tylko zapłaciły za maszt, ale też kupiły fotoradar.

– Każdy, kto chce mieć fotoradar przy drodze krajowej, musi uzyskać naszą zgodę. Zazwyczaj ją wyrażamy – mówi rzecznik mazowieckiej GDDKiA Małgorzata Tarnowska.

– To dobra inwestycja, bo służy bezpieczeństwu – tłumaczy Barbara Samborska, burmistrz Góry Kalwarii. Jej opinię potwierdza wicedyrektor Biura Prewencji i Ruchu Drogowego KGP Marcin Fiegler. Jak wynika z badań przeprowadzonych w ub.r. w 360 punktach z fotoradarami, liczba wypadków w takich miejscach spadła o 19 proc., ofiar śmiertelnych – o 36 proc., a rannych – o 18 proc.

Nadal jednak wielu kierowców nie reaguje na znaki informujące o fotoradarach. Twierdzą, że w masztach, które akurat mijają, nie ma urządzeń, bo słupów jest kilkanaście, a fotoradary są trzy w Warszawie i dwa poza miastem (policja codziennie, a czasem co parę godzin przenosi je z jednego miejsca na drugie).

A jeśli nawet są, to i tak nie ma co się nimi przejmować. – W policji panuje taki bałagan, że nie chce jej się wysyłać tych mandatów – mówi „Rz” kierowca z Woli (nie chce podać nazwiska).

Mundurowi przestrzegają jednak: piraci nie mogą się czuć bezkarni. W ub.r. w stolicy przenośne urządzenia zarejestrowały prawie 11 tys. wykroczeń, a kwota nałożonych mandatów wyniosła ok. 1,3 mln zł.Niektórzy kierowcy wożą ze sobą antyradary ostrzegające przed „namierzaniem”. Policja i na to znalazła sposób. Umieszcza w masztach fotoimitatory, urządzenia wprowadzające w błąd antyradary.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama