Sasin komentował słowa Andrzeja Dudy, który w jednym z ostatnich wywiadów stwierdził, że nieprzeprowadzenie wyborów prezydenckich będzie skutkować paraliżem państwa.

Wicepremier ocenił, że "to prawdziwa diagnoza", a kraj, szczególnie w dobie pandemii, nie może sobie pozwolić na polityczny kryzys.

Sasin podkreślił, że "prezydent ma ogromną rolę do odegrania m.in. przez akceptację przyjmowanych ustaw", bo trudno sobie wyobrazić wprowadzanie kolejnych elementów tarczy antykryzysowej bez podpisu prezydenta.

Dlatego też, zdaniem Jacka Sasina, wybory są niezbędne i muszą się odbyć 10 maja.

- I to nie jest jakaś fanaberia władzy, tylko decyzja podyktowana odpowiedzialnością za Polskę i Polaków - stwierdził.

Ocenił też, że opozycja, domagając się przesunięcia wyborów boi się klęski wyborczej, bo wie, że nie pokona Andrzeja Dudy, a żądając wprowadzenia stanu wyjątkowego domaga się "brutalnego złamania konstytucji".

- To całkowity brak odpowiedzialności - ocenił Sasin.

Skrytykował też marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, któremu zarzucił, ze to przez jego złośliwość i senacką większość Polacy do dziś nie wiedzą, jak te wybory będą się odbywać.

- Senat postanowił złośliwie przetrzymywać ustawę, którą przyjął Sejm, która daje szansę przeprowadzenia wyborów w konstytucyjnym terminie, a jednocześnie przeprowadzenia ich w sposób bezpieczny dla wyborców i wszystkich, którzy będą je organizować - mówił Sasin.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ