- Mamy do czynienia z demokracją, w której jedna frakcja jest w stanie postawić życie obywateli po to, aby utrzymać władzę, zostać przy korycie. Nie mówcie mi proszę że dziś my powinniśmy stanowczo zbojkotować, stanowczo powiedzieć, że my w tym nie będziemy brać udziału - stwierdził Hołownia.

Kandydat na prezydenta dodał, że myślenie o zbojkotowaniu wyborów, gdyby odbyły się one w formie korespondencyjnej w maju 2020 roku to "myślenie ze świata, który był pół roku temu".

- Tego świata już nie ma. Dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym świecie, dzisiaj jesteśmy w świecie, w którym będziemy musieli zrobić rzeczy, o których nam się nie śniło, np. pójść na wybory w maju, niezależnie od ryzyka z jakim to się wiąże - podkreślił Hołownia.

- Ja nie odpuszczę, wzywam do pełnej mobilizacji, bo my teraz, ci bezpartyjni obywatele Rzeczypospolitej, jesteśmy największą partią w tym kraju i to my się musimy zjednoczyć. I my musimy wreszcie zacząć nadawać ton w tej dyskusji - podkreślił.

Nowelizacja Kodeksu wyborczego umożliwiającą przeprowadzenie wyborów prezydenckich w formie powszechnego głosowania korespondencyjnego rozpatruje właśnie Senat.