Reklama

Nowe buzie w PO nie wystarczą

Platforma nie przeżyje próby detronizacji Donalda Tuska – mówi europoseł tej partii Sławomir Nitras

Aktualizacja: 21.10.2009 08:42 Publikacja: 21.10.2009 02:28

Nowe buzie w PO nie wystarczą

Foto: ROL

[b]Rz: Kim Donald Tusk zastąpi swój dwór?[/b]

[b]Sławomir Nitras, europoseł PO:[/b] Wiele osób to pytanie sobie zadaje. Mam nadzieję, że znajdą się tam ludzie, którzy będą myśleli kategoriami państwa. Tego bym od nich oczekiwał.

[b]A widzi pan takie osoby w PO?[/b][wyimek]Problem to ludzie, którzy nie wiadomo, skąd są i czyje interesy reprezentują [/wyimek]

Widzę w Polsce i w PO.

[b]To znaczy?[/b]

Reklama
Reklama

Zaplecze premiera powinno mieć raczej charakter techniczny, a nie polityczny. To wynika z naszych doświadczeń w rządzeniu. Im mniej wokół decydentów politycznych, ludzi o inklinacjach politycznych, a jednocześnie braku pewnego urzędniczego warsztatu i etyki, tym gorzej. Tzw. dwór Tuska to politycy. Nie mam do tego zarzutu. Gorzej z niektórymi współpracownikami najbliższych współpracowników, którzy realizują politykę, jakiej nie chcemy firmować, i tworzą własne dwory. Premier, jak widać po decyzjach, też nie tego chce.

[b]Dwory? Myślałam, że był tylko jeden dwór.[/b]

Pani ciągle o tych dworach. Kiedyś pytany o stosunki pomiędzy Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną powiedziałem, że oni są zbyt mądrzy, by pozwolić sobie na konflikt między sobą. Powiedziałem, że dostrzegam niezdrową konkurencję pomiędzy ich zapleczami. I tu nie wszystko było OK. Chciałbym, żeby w otoczeniu premiera były osoby o bardzo wyraźnie określonych kompetencjach. Dotychczas zaplecze premiera – bo teraz podlega to przemeblowaniu – dzieliło się na dwie grupy: merytoryczne, ale zupełnie niepolityczne, jak na przykład Jacek Cichocki czy Michał Boni, oraz czysto polityczne, jak Sławek Nowak czy Rafał Grupiński. To jest OK. Ale problem jest z ludźmi, którzy są nieokreśleni.

[b]Jakimi na przykład?[/b]

Nie chcę mówić po nazwiskach, ograniczę się do jednego przykładu. Kim jest Marcin Rosół?

[b]Był szefem gabinetu politycznego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego.[/b]

Reklama
Reklama

Ale nikt go nie wybrał, nie pełni więc funkcji politycznej, a aspirował do roli wyjątkowo istotnej.

[b]Doradców przecież zazwyczaj nie wybiera się w głosowaniu, w wyborach powszechnych. A Rosół pracuje dla PO od wieków. Był nawet chyba dyrektorem klubu parlamentarnego PO i pełnomocnikiem finansowym w wyborach. O jego możliwym „skręcaniu kasy partyjnej” pisał ponad dwa lata temu w „Newsweeku” Jerzy Jachowicz.[/b]

I tu jest ten problem, o którym mówię. Są to ludzie, którzy nie wiadomo, skąd są, przed kim za co odpowiadają i czyje interesy reprezentują. Rosół nie pełnił nigdy żadnej funkcji z wyboru, ale jego wpływy, w PO były znacznie większe niż funkcja na to wskazywała. Z tym problemem premier musi sobie poradzić. Bo ci ludzie – nie pełniąc tak naprawdę ani merytorycznych, ani politycznych funkcji – poruszają się w smudze cienia.

[b]To kogo premier ma teraz sobie dobrać do grona najbliższych współpracowników?[/b]

Mogę mówić o standardach, a nie o personaliach. Chciałbym, by premier współpracował z osobami, za którymi stoją ludzie realizujący zasady, o których mówi premier i my mówimy. Nie jestem dzieckiem, wiem, na czym polega polityka. O ile zachowania Zbigniewa Chlebowskiego nie można było przewidzieć, tyle drugiego drugiego wspomnianego dżentelmena już tak. Ile było takich kompromisów z naszej strony? Mam nadzieję, że od dzisiaj nie będzie żadnego.

[b]Kto szedł na takie kompromisy? Wicepremier Schetyna, minister Drzewiecki? [/b]

Reklama
Reklama

Nie będę w mediach robił rozliczeń. Chcę natomiast zdiagnozować problem po to, by już się nie powtórzył. Pani zadała mi bardzo dobre pytanie: kto ma zastąpić dwór? Odpowiadam, dla mnie jest to obojętne.

Ważne, żeby nie powtórzyć błędów, przecież deklarowaliśmy dotrzymywanie wysokich standardów.

[b]Kto z dotychczasowej krótkiej ławki liderów będzie odgrywał większą rolę niż dotychczas? Hanna Gronkiewicz-Waltz, Bronisław Komorowski, a może pan? Bo to, co się wydarzyło w ostatnich kilkunastu dniach, chyba musi wpłynąć na przetasowania personalne w PO?[/b]

Zapewne wpłynie. Kluczowy będzie przyszłoroczny zjazd PO. Kto personalnie zyska? Odpowiedzialni ludzie. Tego jestem pewien.

[b]Jak to?[/b]

Reklama
Reklama

Nie znajduję przyjemności w robieniu rankingów, których z moich politycznych przyjaciół i znajomych rola wzrośnie, a których zmaleje.

[b]Jednak moje pytanie dotyczy wprost rozwoju sytuacji w PO. Ta sytuacja będzie zupełnie inna, gdy radykalnie wzrośnie pozycja Bronisława Komorowskiego i jego przyjaciela Janusza Palikota – choć ta przyjaźń wydaje się dziwna, bo obaj mają dość odmienne poglądy, chyba że tak naprawdę nie mają ich w ogóle. A inaczej chyba byłoby, gdyby wzrosła pozycja Jarosława Gowina czy pana?[/b]

Wcale nie uważam, że jeden scenariusz jest przeciwstawny drugiemu. I wydaje mi się, że przy wszystkich różnicach pomiędzy Gowinem a Palikotem – jeśli oni obaj będą mądrzy, jeśli wszyscy będą się zachowywać odpowiedzialnie – mogą przyczynić się do tego, że proces decyzyjny w PO się zdemokratyzuje.

[b]Wiemy, jaka jest mądrość Gowina i jaka Palikota. Tak nagle się przecież nie zmienią. Więc po co to pana zastrzeżenie: „jeśli będą mądrzy”?[/b]

Chodzi mi o odpowiedzialne zachowanie się w tej konkretnej sytuacji, w jakiej się znalazła PO.

Reklama
Reklama

[b]Mądrze, czyli jak?[/b]

Gowin i Palikot zostali przywołani przeze mnie jako przykład dwóch wyrazistych osobowości o różnych poglądach w ramach PO. Ale ta „mądrość” dotyczy wszystkich. Do tej pory strategiczne decyzje w Platformie były podejmowane w bardzo wąskim gronie. Uważam, że poszerzenie tej formuły przyniesie wiele korzyści.

[b]W wąskim gronie, czyli mówiąc najkrócej, przez premiera i jego dwór?[/b]

W polityce wpływ na podejmowanie decyzji trzeba sobie wywalczyć, nic nie spada z nieba. Jeśli w trudnej chwili krytykować i próbować przejąć władzę, to równie łatwo rozkołysać łódkę do granic bezpieczeństwa i nie osiągnąć rezulatatu. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że to jest droga niemądra. Podobnie jak z drugiej strony – apelowanie o jedność i próby niewyciągania wniosków i konsekwencji. Też niemądre, bo nieskuteczne i fałszem podszyte.

[b]Można ten wpływ wywalczyć sobie intrygami, a także pozorną pracowitością i zaangażowaniem. To takie metody właściwe otoczeniu każdego władcy, także spoza świata polityki.[/b]

Reklama
Reklama

To nie jest kierunek, w którym chcę iść w tej rozmowie. Teraz jest moment, w którym rzeczywiście dojdzie do przewartościowania w Platformie. Istotne, żeby to była zmiana pewnych mechanizmów, a nie tylko postulaty natury personalnej. Ważne jest jednak, aby ci, którzy mają aspiracje odgrywania większej roli, starali się wziąć na siebie ciężar wyjścia z sytuacji, a nie wykorzystywać ją.

[b]To, co pan proponuje ludziom PO, to nawoływanie do zachowań niezgodnych z istotą polityki. Tak politycy się nie zachowują.[/b]

To jest polityka. I tak politycy się zachowują.

[b]Czyli Donald Tusk nie jest tak słaby, żeby ktoś się zdecydował go zdetronizować?[/b]

Chyba się nie rozumiemy. Tusk nie jest słaby. A prób jego detronizacji PO nie przeżyje. Ludzie PO, którzy mają aspiracje, muszą sobie odpowiedzieć, jak się w tej sytuacji zachować – ja zresztą też do nich należę, bo nie jestem pozbawiony ambicji przecież...

[b]Przecież jest pan w elitarnym gronie, należy pan do zarządu Platformy.[/b]

Albo rozmawiamy o realnej polityce, albo nie wiadomo o czym. Zostańmy przy tym, że mam ambicje i los PO jest dla mnie bardzo ważny. Musimy umieć wskazać kierunek albo pójść w kierunku wyznaczonym przez Tuska. Uważnie pilnując, by z niego nie zboczył. Ja idę za Tuskiem, ale chcę też pilnować. Znacznie bardziej mi to odpowiada niż publiczne wzywanie kolegów partyjnych do dymisji.

[b]Ale krytyka Platformy jest też w tej sytuacji diagnozą. A bez diagnozy nie ma skutecznego leczenia.[/b]

Jesteśmy za inteligentnymi ludźmi, aby nie mieć świadomości, że publiczna diagnoza dokonywana przez członków partii niczego nie leczy. Tylko morduje. Morduje wzajemny szacunek, zaufanie, środowisko.

[b]To co dalej?[/b]

Chętnie pochylę się nad każdym odpowiedzialnym, rozsądnym projektem, który poprowadzi Platformę. Ale to musi być realny pomysł, projekt. Nie wystarczą mi nowe buzie.

[b]Buzie?[/b]

Nowe twarze.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama