Katalończycy wybiorą w niedzielę swojego prezydenta i parlament. Po siedmiu latach rządów lewicowej koalicji, której przewodzili socjaliści, władzę w liczącym 7 mln mieszkańców regionie północnej Hiszpanii przejmą prawdopodobnie prawicowi nacjonaliści.
Socjaliści płacą za kryzys, który szczególnie dotknął Katalonii, do niedawna najsilniejszego pod względem gospodarczym regionu kraju, dziś zepchniętego na drugie miejsce przez Madryt.
Katalończycy są przekonani, że zawiniły złe rządy socjalistów i polityka solidarności, która zmusza ich do wspierania ubogich regionów Hiszpanii. Stąd wzrost notowań nacjonalistów i separatystów.
[b]Rz: Co powiedziałby pan tym, którzy biją na alarm, że Hiszpania się rozpada?
Alfons López Tena: [/b]Mają rację. To jest demokracja. Jeśli większość mieszkańców Katalonii opowie się za demokracją, Hiszpanie będą rządzić w swoim kraju, a my w swoim. PYT: Odwiedzający Katalonię Polacy widzą dobrobyt i dużo wolności. Jak pan wytłumaczy Polakowi, o co chodzi tym, którzy prą do niepodległości?