Reklama

Czy NATO dokona zbrojnej interwencji w Libii

USA wysłały okręty w stronę libijskiego wybrzeża. Francja podkreśla jednak, że nie ma mowy o interwencji bez zgody ONZ

Publikacja: 01.03.2011 19:33

– Przemieszczamy okręty i samoloty bliżej Libii na wypadek, gdyby były potrzebne – ogłosił rzecznik Pentagonu, pułkownik David Lapan. Dodał, że chodzi o ewentualną „misję humanitarną lub innego rodzaju". Szefowa dyplomacji USA Hillary Clinton zastrzegła, że „obecnie nie odbywa się żadna operacja wojskowa z udziałem amerykańskich okrętów".

Według ekspertów Amerykanie najprawdopodobniej chcą tylko przestraszyć Muammara Kaddafiego. – USA niechętnie angażują się w bardzo zawikłane sytuacje, takie jak w Libii – powiedział Richard Downie z Centrum Studiów Strategicznych w Waszyngtonie. Zachodni dyplomaci nie wykluczają jednak interwencji w razie poważnego pogorszenia sytuacji. Na przykład użycia przez siły dyktatora broni chemicznej. Amerykanie mają w pobliżu dużą bazę wojskową. W Neapolu stacjonuje VI Flota US Navy.

Udział w ewentualnej akcji w Liibii mogłyby też wziąć okręty z V Floty z Bahrajnu oraz samoloty z baz powietrznych we Włoszech, Turcji i Hiszpanii oraz z lotniskowców „Enterprise" i „Carl Vinson" znajdujących się na morzach Czerwonym i Arabskim. Ten pierwszy okręt prawdopodobnie już płynie w stronę wybrzeża Libii. Amerykanów mogłyby wesprzeć brytyjskie samoloty z bazy na Cyprze. – Możemy ich użyć, jeśli zajdzie taka potrzeba – powiedział brytyjski minister obrony Liam Fox. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron podał, że jego kraj rozważa wraz z sojusznikami ustanowienie stref zakazu lotów dla libijskiego lotnictwa. Samoloty NATO miałyby zestrzeliwać maszyny libijskie dokonujące nalotów na miasta opanowane przez rebeliantów.

Przemawiając wczoraj w Zgromadzeniu Narodowym, minister spraw zagranicznych Francji Alain Juppe powiedział, że „obecnie nie jest planowana interwencja militarna w Libii". – Różne opcje są rozważane, zwłaszcza strefa zakazu lotów. Lecz, powiedzmy sobie jasno, do żadnej interwencji nie dojdzie bez wyraźnego mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ – podkreślił szef francuskiej dyplomacji.

Do interwencji wzywają Zachód niektórzy liderzy powstania we wschodniej części Libii. – Sami nie damy rady się obronić przed atakami czołgów i samolotów, nie mówiąc już o zorganizowaniu marszu na Trypolis w celu obalenia Kaddafiego – powiedział Mustafa Geriani z Bengazi. Według niego kilka nalotów NATO wystarczyłoby do złamania morale i rozsypki armii dyktatora. Były brytyjski premier John Major powiedział zaś, że Zachód powinien zdecydować się na zbrojną interwencję, jeśli siły Kaddafiego użyją w walkach z opozycją gazu musztardowego. Reżim Kaddafiego ukrył na pustyni prawdopodobnie około 14 ton chemikaliów do produkcji broni chemicznej.

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama