Hołownia skomentował awanturę, którą rozpoczął wpis Joachima Brudzińskiego na Twitterze, który napisał "Polska bez LGBT jest najpiękniejsza".

Wpis wywołał oburzenie wśród środowisk liberalnych, a poklask zdobył u prawicowych. Poseł Porozumienia Jacek Żalek został wyproszony z rozmowy w TVN24 po tym, jak stwierdził, że "LGBT to nie ludzie, tylko ideologia". Dziś te same słowa powtórzył na Opolszczyźnie walczący o reelekcją Andrzej Duda.

Do sprawy ustosunkował się dziś też Szymon Hołownia.

- Jak czytałem te ornitologiczno-teologiczno-homofobiczne tweety Joachima Brudzińskiego, jak słucham tych głupot homofobicznych, które wygaduje Andrzej Duda, to się zastanawiam, czy oni wiedzą, że te ich słowa, które oni dziś rzucają i w ich mniemaniu one scementują jakąś wspólnotę, doprowadzą prawdopodobnie do samobójstwa kogoś w całkiem realnym świecie - mówił Hołownia w "Faktach po Faktach" w TVN24.

Dodał, że wie, jak wykluczeni czują się ludzie ze środowisk LGBT.

Hołownia ostro skrytykował Andrzeja Dudę, który jego zdaniem "jako tonący brzydko się chwyta" i na siłę szuka wroga. - Po to, by zgodnie z zasadą Carla Schmidta "pokaż mi swojego wroga a powiem ci, kim jesteś", na bazie wyimaginowanego przeciwnika budować swoją relację - dowodził.

Tymczasem, jak twierdził, prezydent dobrze wie, że żadna "ideologia LGBT" nie czyha na polską rodzinę, a czyha na nią brak przedszkoli i żłobków, trudności kobiet z powrotem do pracy i konstrukcja funduszu alimentacyjnego.

Hołownia zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem, jedynym elementem religijnym w jego prezydenturze będzie modlitwa wielowyznaniowa.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

- Jeśli prezydent jest dobrym chrześcijaninem, powinien to okazywać poprzez bycie dobrym obywatelem - mówił kandydat.