Śledczy podejrzewają, że niektóre ciała ofiar katastrofy smoleńskiej mogły zostać ze sobą zamienione. Zdaniem części pełnomocników rodzin ofiar ekshumowane powinny zostać wszystkie ciała, o ile się na to zgodzą najbliżsi pasażerów Tu-154M.
W poniedziałek i wczoraj wojskowi prokuratorzy przeprowadzili w Gdańsku i Warszawie ekshumacje dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej. Jedną z nich była Anna Walentynowicz; drugą – według doniesień medialnych – Teresa Walewska-Przyjałkowska. Prokuratorzy ani rodzina tej drugiej ofiary nie chcieli tego potwierdzić.
– Po analizie dokumentacji mamy wątpliwości, czy ciała nie zostały ze sobą zamienione – tłumaczył na konferencji płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Badania ekshumowanych teraz ofiar przeprowadzone zostaną w Krakowie i we Wrocławiu. Czas oczekiwania na badania to tydzień. Najpierw wyniki poznają rodziny.
Płk Szeląg zapowiedział, że są wątpliwości co do kolejnych dwóch ofiar katastrofy. – Pojawiły się one po analizie dokumentacji Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej oraz po ekspertyzach polskich biegłych – wyjaśnił prokurator.
Dlatego będą kolejne ekshumacje. Ich rodziny już zostały o tym poinformowane. Śledczy nie chcą zdradzić ani nazwisk ofiar katastrofy, które będą ekshumowane, ani daty, kiedy zostanie przeprowadzona.
Wstępnie prokuratura zapowiada, że dojdzie do tego przed grudniem, a opinie biegłych powinny do niej trafić w ciągu trzech–czterech miesięcy.
– Liczba nieprawidłowości w dokumentacji sekcyjnej może budzić wątpliwości u rodzin, że nie pochowały swoich bliskich – przyznaje Bartosz Kownacki, pełnomocnik części rodzin ofiar.
W zeszłym tygodniu złożył on wniosek o ekshumację Tomasza Merty. Na razie śledczy nie zajęli stanowiska, podobnie jak w sprawie wniosku rodziny Stefana Melaka.
Rafał Rogalski, inny pełnomocnik części ofiar katastrofy, mówi, że z punktu widzenia procesowego powinno się przeprowadzić ekshumację wszystkich ofiar katastrofy, wyłączając te, których ciała skremowano, oraz te, których bliscy się na to nie zgodzą.
– Wiele rodzin, po dwóch i pół roku, jakie minęło od katastrofy, nie wyobraża sobie, by takie prace przeprowadzono dopiero teraz, i to powinno się uszanować – podkreśla mecenas Rogalski.
Już wcześniej ekshumowano ciała trzech ofiar tragedii: Zbigniewa Wassermanna, Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki.