Reklama

Pożar w nocnym klubie w Brazylii

Do 232 wzrosła liczba osób, które zginęły w pożarze w nocnym klubie w Santa Maria na południu Brazylii - podała policja. Około 130 osób zostało rannych. Pożar w zatłoczonym klubie wywołał prawdopodobnie pokaz pirotechniczny

Aktualizacja: 27.01.2013 21:08 Publikacja: 27.01.2013 11:45

Pożar w Santa Maria

Pożar w Santa Maria

Foto: AFP

- Liczba osób zabitych wynosi 232, w tym 120 mężczyzn i 112 kobiet - poinformowała policja, dodając, że przyczyną śmierci większości ofiar było uduszenie. Ciała ofiar zostały przyniesione do miejskiej sali gimnastycznej, gdzie mają być zidentyfikowane.

Reklama
Reklama

Luiza Sousa, przedstawicielka policji z Santa Maria powiedziała, że ogień wybuchł, gdy jeden z członków występującego właśnie zespołu albo z jego ekipy technicznej zapalił flarę, od której zajął się sufit klubu, a ogień rozprzestrzenił się w ciągu kilku sekund.

Próby ratowania ludzi z pożaru w dyskotece

Ogień wybuchł około godz. 2 w nocy czasu miejscowego (godz. 5 czasu polskiego) w klubie "Kiss". Według przedstawiciela klubu był on niemal pełny i bawiło się w nim wówczas od 1000 do 2000 ludzi. Wśród gości wybuchła panika i zaczęli przepychać się do wyjścia.

Reklama
Reklama

Cytowany przez lokalną gazetę 23-latek powiedział: "Udało mi się wyjść tylko dlatego, że jestem bardzo silny".

Pogorzelisko wciąż przeszukują strażacy. Większość ofiar zmarła z powodu uduszenia lub została stratowana.

- To działo się naprawdę szybko. Było dużo dymu, bardzo ciemnego - relacjonuje 29-latka, której udało się wyjść.

Prezydent Brazylii Dilma Rousseff z powodu tragedii skróciła wizytę w Chile, gdzie odbywa się szczyt Unii Europejskiej i regionalnego bloku Ameryki Łacińskiej i Karaibów CELAC, i wraca do kraju - poinformował jej rzecznik.

Santa Maria, położone na samym południu Brazylii przy granicy z Argentyną i Urugwajem w odległości około 300 km od stolicy stanu Rio Grande do Sul, Porto Alegre, jest ważnym miastem uniwersyteckim. Mieszka w nim około 250 tys. ludzi.

Jak podkreśla agencja AP, jest to jeden z najtragiczniejszych pożarów, do jakich doszło w nocnych klubach od ponad dekady. 25 grudnia 2000 roku w pożarze w dyskotece w mieście Luoyang w Chinach zginęło 309 ludzi.

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama