W przerwie meczu eliminacyjnego do przyszłorocznych mistrzostw świata w Brazylii, trener reprezentacji Anglii Roy Hodgson powiedział do Chrisa Smallinga, aby ten "nakarmił małpę". Słowa te dotyczyły skrzydłowego Tottenhamu Adrosa Townsenda. Szkoleniowiec przeprosił za żart, który odebrano jako rasistowski.

Słowa były nawiązaniem do starego dowcipu, w którym NASA wysłała w kosmos astronautę i małpę. Zwierzę - jako inteligentniejsze od człowieka - miało dbać o lot, podczas gdy jedynym zajęciem astronauty miało być karmienie małpy.

Hodgson poprzez swoją wypowiedź chciał jedynie przekazać Smallingowi, żeby ten częściej rozgrywał piłkę do gracza Tottenhamu.

Adros Townsend skomentował całą sytuację na Twitterze pisząc: Nie wiem o co to całe zamieszanie. Nie czuję się urażony, ponieważ nikt nie miał zamiaru mnie obrazić! Nie jest to warte takiej sensacji.

Sir Herman Ouseley przewodniczący komitetu walczącego z rasizmem "Kick It Out" powiedział, że wykroczenie zostało popełnione i angielski związek piłkarski jest zobowiązane do zbadania całej sytuacji.

FA (Football Association) przekonuje, że szkoleniowiec nie miał żadnych złych intencji wypowiadając te słowa, a już na pewno nie chciał czynić żadnych rasistowskich uwag w niczyim kierunku. Podkreśla się również fakt, że Hodgson przeprosił za swoje słowa.

Selekcjoner angielskiej kadry jest wściekły na zaistniałą sytuację tłumacząc, że jego wypowiedź nie miała podłoża rasistowskiego.

- Jak można kogokolwiek obrazić takimi słowami? Gdyby opowiedzieć ten żart w stosunku do Wayne'a Rooneya, to czy byłaby mowa o dyskryminacji? Nie sądzę - powiedział Hodgson. O zaistniałej sytuacji wypowiedziała się również była gwiazda reprezentacji Anglii - John Barnes. - W wypowiedzi najważniejsza jest intencja, czyli fakt, czy dana osoba miała za celu obrażenie drugiej strony. A komentarz poczyniony przez Hodgsona nie miał prawa urazić nikogo.