Zespół śledczy nr 1 w Prokuraturze Krajowej wystąpił do warszawskiego sądu rejonowego z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu dla trzech rosyjskich kontrolerów, którzy 10 kwietnia 2010 r. pełnili służbę na lotnisku w Smoleńsku.

Dowiedz się więcej: Prokuratura wnioskuje o areszt dla kontrolerów ze Smoleńska

Zarzuty dotyczą artykułu 173 Kodeksu karnego - spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym, skutkującej śmiercią wielu osób.

Zdaniem rzeczniczki rosyjskiego MSZ, Polska sprowadza całą sytuację do absurdu. - Warszawa stara się ugrać coś politycznie i zrzucić winę na Rosję - powiedziała Maria Zacharowa.

Moskwa uważa, że oskarżenia Polski pod adresem rosyjskich kontrolerów ruchu lotniczego w związku z katastrofą polskiego samolotu prezydenckiego w 2010 r. są absurdalne.

- Wzywamy naszych partnerów, aby położyli kres temu przedstawieniu i przestali dręczyć rosyjskich kontrolerów ruchu lotniczego - mówiła rzeczniczka.

- Żądania Warszawy o ich ekstradycji prowadzą donikąd. Zgodnie z naszą konstytucją, Rosja nie ma prawa do ekstradycji swoich obywateli do innych krajów pod żadnym warunkiem - dodała.