Jak wynika z nieoficjalnych informacji portalu, śledczy zdecydują, czy i jakie przedstawić biznesmenowi zarzuty. Jak z kolei informuje "Gazeta Wyborcza", biznesmen mógł czuć się pokrzywdzony przez rząd, bo kilka tygodni temu działania prokuratury doprowadziły do zatrzymań w spółce Składy Węgla i całkowicie sparaliżowały ich działalność. CBŚ zatrzymało 10 osób zajmujących kierownicze stanowiska w Składach Węgla.

Trwa przeszukanie domu Marka F. w Konstancinie. Biznesmen to druga osoba, która usłyszy zarzuty w sprawie afery taśmowej. W środę zatrzymano Łukasza N. - menadżera warszawskiej restauracji "Sowa i Przyjaciele", w której nagrano niektóre rozmowy. Postawiono mu zarzut nielegalnego podsłuchiwania polityków.

Według nieoficjalnych informacji „Rz" menedżer miał podczas przesłuchania obciążyć Piotra Nisztora, jednego z dziennikarzy, którzy opublikowali głośne taśmy. Szczegóły przesłuchania N. okryte są tajemnicą.

Jak ustalił portal tvn24.pl, menedżer sam miał podłożyć urządzenie, które nagrało szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza i prezesa NBP Marka Belkę.

To Łukasz N. tego wieczoru, którego doszło do spotkania polityków, obsługiwał ich w VIP roomie restauracji.

Urządzeniem nagrywającym mógł być miniaturowy dyktafon. Na nagraniu - według źródeł w ABW, na które powołuje się portal tvn24.pl - słychać głos Łukasza N. Z kolei według "Gazety Wyborczej", podsłuch mógł być zainstalowany w pilocie do przywoływania obsługi. Przez całą rozmowę polityków miał on leżeć na stole.