Premier Donald Tusk rozpoczął relacjonowanie afery taśmowej od przeprosin za skandaliczne zachowanie i wulgarny język członków swojego rządu i innych polityków.
Zobacz specjalny raport: Afera taśmowa
Oświadczył, że ci, którzy wstydzą się swojego zachowania, nie mają prawa udawać, że nic się nie stało i są zobowiązani do jak najszybszego wytłumaczenia się przed opinią publiczną, zaś każdy z obywateli śledzących niesławną aferę wyciągnie z niej wnioski na własny użytek.
- Chcę bardzo wyraźnie podkreślić: nie lekceważę lekcji, jaka płynie z tych nagrań, lekcji którą powinni odrobić wszyscy uczestnicy życia publicznego. Ale podkreślam, że prawdziwym politycznym problemem jest fakt, że grupa przestępców pozwoliła sobie na nielegalne nagrywanie, a następnie publikowanie nagrań, które doprowadziły do takiego wstrząsu, z jakim mamy do czynienia - mówił premier. - Ten kryzys jest wywołany przestępstwem - podkreślił.
- Niezależnie od statusu społecznego nielegalne podsłuchiwanie i publikowanie nagranego materiału jest przestępstwem. Mamy do czynienia z ludźmi - mówię o zatrzymanych i podejrzanych w tej aferze - musi ponieść konsekwencje tego procederu, który wedle najświeższej wiedzy mógł trwać już od półtora roku i dotyczyć setek osób - mówił Tusk.
- Afera podsłuchowa ma związek z osobami, które działały w dziedzinie połączeń gazowych między Polska a Rosją - mówił premier. - W tle jest też handel węglem zza wschodniej granicy, na wielką skalę.
Według premiera "skala zdarzeń, z jaką mamy do czynienia przy okazji procederu podsłuchiwania i nagrywania, jest adekwatna do skali interesów", a chodzi nie tylko - mówił - o "dwuznaczne i nielegalne" interesy polskich firm.
- Przestępcza afera ma miejsce w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o Europę i jednego z polskich sąsiadów - Ukrainę. Lada moment będziemy obsadzać kluczowe stanowiska w Unii Europejskiej. Afera taśmowa osłabia naszą pozycję i może to znaleźć odzwierciedlenie już podczas najbliższego szczytu Unii Europejskiej - oświadczył premier.
Tusk powiedział także, że musi mieć pewność, iż ma mandat od Sejmu na dalsze rządy i wyjaśnienie afery, dlatego składa wniosek o wotum zaufania. - Od jutra w Brukseli muszę mieć pewność, że mam większość - oświadczył.
Marszałek Ewa Kopacz ogłosiła w związku z tym półgodzinną przerwę i zwołała posiedzenie Konwentu Seniorów.
Afera taśmowa