Reklama

Polska "otwarta" na sprzedaż broni Ukrainie

Będziemy rozmawiali z Ukrainą o współpracy i sprzedaży broni. Nie ma w tym niczego wstydliwego - mówi szef MON Tomasz Siemoniak

Aktualizacja: 15.09.2014 11:16 Publikacja: 15.09.2014 10:45

Tomasz Siemoniak, szef MON

Tomasz Siemoniak, szef MON

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Siemoniak skomentował w ten sposób wypowiedź swojego ukraińskiego odpowiednika Walerija Hełeteja, który oznajmił, że broń jednego z krajów NATO już jest w drodze na Ukrainę. Minister obrony zaprzeczył, by państwem tym była Polska, lecz zadeklarował, że nie ma nic przeciwko, by broń Ukraińcom sprzedawać.

- Nie ma w tym niczego złego i niczego, co należałoby ukrywać. Polska jest otwarta na sprzedaż broni Ukrainie i spodziewam się rozmów w tej sprawie. W ciągu najbliższych kilkunastu dni spodziewam się wizyty ministra obrony Ukrainy w Polsce i będziemy rozmawiali o współpracy, także wojskowej - zapowiedział.

Siemoniak zapewnił, że Kijów będzie miał środki na zakup broni, a jedyny szkopuł tkwi w tym, by ukraińskie potrzeby zbiegły się z tym, co polski przemysł zbrojeniowy może wyprodukować.

Polityk przypomniał, że NATO nie podjęło na szczycie w Newport decyzji o sprzedaży broni Ukrainie, dając państwom członkowskim wolną rękę w tej sprawie.

Szef resortu obrony odniósł się także do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który zaproponował w wywiadzie dla tygodnika "Do Rzeczy", by stworzyć w ramach Unii Fundusz Bezpieczeństwa Europejskiego, "który użyczałby Polsce i innym krajom zagrożonym rosyjską agresją niskooprocentowanych pożyczek na wiele lat".

Reklama
Reklama

- Trudno jest to oceniać, bo właściwie nigdy taka dyskusja wewnątrz Unii Europejskiej się nie odbyła. Obserwując trudności wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony w Unii, można uznać że jest to idea bardzo mało realna - stwierdził Siemoniak, lecz podkreślił, że pomysł, by "Unia Europejska więcej robiła dla swojego bezpieczeństwa, także finansując jego różne formy" uważa za słuszny - Na pewno taka dyskusja będzie nas czekała - dodał.

Minister odrzucił jednocześnie sugestię wyrażoną przez Kaczyńskiego, jakoby polska armia była za mała i powinna być dwa razy większa.

- Minęły czasy wielkich wielusettysięcznych armii, ważniejsza znacznie jest jakość, wyposażenie, wyszkolenie żołnierzy niż liczebność - zaznaczył. Lecz dodał - Oczywiście każda armia zawodowa, tak jak nasza, powinna posiadać dobre rezerwy, zwłaszcza rezerwy mobilizacyjne. Od dwóch lat przywróciliśmy szkolenie tych rezerw i tutaj, jak sądzę, tkwi bardzo duży potencjał.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama