Reklama

Referenda w dniu wyborów nie zapewnią frekwencji

Referenda w dniu wyborów nie gwarantują wysokiej frekwencji. Ale to nie zraża chętnych do ich organizowania.

Publikacja: 15.10.2014 02:00

W Przemyślu chcą głosować nad likwidacją straży miejskiej

W Przemyślu chcą głosować nad likwidacją straży miejskiej

Foto: Fotorzepa, Łukasz Solski Łukasz solsk solsk

O referenda  w dniu wyborów walczą lokalni działacze z  Nowego Targu, Przemyśla czy podlaskiego Łukowa. Zależy im, by oba głosowania odbyły się 16 listopada.

W Nowym Targu i Przemyślu  pomysłodawcy żądają likwidacji straży miejskiej, a  w  Łukowie zależy im na stanowisku mieszkańców w sprawie opłat za wywóz śmieci.

Władze są na „nie"

Pod wnioskiem o referendum w Nowym Targu podpisało się 3217 mieszkańców. Zdaniem stowarzyszenia Wolnościowe Podhale, które wystąpiło z tą inicjatywą, utrzymanie straży miejskiej zbyt dużo kosztuje. Rocznie to ok. 900 tys. zł.

W poniedziałek wnioskiem zajmowała się rada miejska. – Na razie powołaliśmy komisję, która oceni jego poprawność, dopiero po tej weryfikacji na kolejnej październikowej sesji  zdecydujemy, czy będzie referendum – mówi Paweł Liszka, przewodniczący nowotarskiej rady. Jak wyliczyli urzędnicy, koszt takiego referendum wyniósłby 60–70 tys. zł.

Do przemyskiego ratusza wniosek o likwidację straży miejskiej wpłynął 22 września. – Teraz rada miasta ma 30 dni na podjęcie uchwały w tej sprawie. Komisja powołana przez radę powoli kończy sprawdzanie podpisów złożonych pod wnioskiem o referendum.  Jeszcze nie wiemy, czy i do jakiej grupy są zastrzeżenia – mówi Witold Wołczyk, rzecznik urzędu w Przemyślu.

Reklama
Reklama

Dodaje, że jeśli rada zgodzi się na referendum, będzie musiało się ono odbyć w ciągu 50 dni od publikacji uchwały. Ma kosztować ponad 50 tys. zł.

Przeciwko tej inicjatywie jest prezydent miasta Robert Choma. W stanowisku opublikowanym na stronie internetowej podkreśla, że likwidacja straży miejskiej przyniesie negatywne konsekwencje dla utrzymania porządku i bezpieczeństwa w mieście.

W Łukowie grupa mieszkańców – wśród nich kandydat na burmistrza Sławomir Dziudzik z Demokracji Bezpośredniej – domaga się, by mieszkańcy mniej płacili za wywóz śmieci. Stawki wynoszą 10 zł od mieszkańca za odpady segregowane i 17 zł za odpady zmieszane.

Wniosek o referendum został złożony na początku września. Na początku października rada miasta go odrzuciła. –  Zabrakło wymaganej liczby podpisów – tłumaczy Marcin Mateńko, wiceburmistrz Łukowa.

Pomysłodawcy mogą jeszcze zaskarżyć uchwałę do WSA. – Jestem za tym, podobnie kilku członków grupy inicjatywnej. Czekamy na dostarczenie uchwały na piśmie i podejmiemy decyzję, co dalej robić – mówi Dziudzik.

Dokupili urny ?i zasłony

Czy wolno organizować referendum lokalne razem z wyborami? –  Nie jest to zabronione – mówi Kazimierz Czaplicki, szef Krajowego Biura Wyborczego. Zastrzega jednak, że referendum należy zorganizować na odrębnych zasadach. – Potrzebne są odrębne obwody, spisy wyborców i komisje – tłumaczy.

Reklama
Reklama

Podkreśla, że to organa, które zarządzają referenda, muszą zdecydować o tym, czy chcą, by odbyły się w tym samym terminie co wybory.

Na taki krok zdecydowały się w maju tego roku władze Jarocina. Razem z wyborami do europarlamentu zorganizowano referendum w sprawie wprowadzenia ruchu pojazdów na rynku.

– Mieliśmy podwójne komisje, często w tym samym budynku, ale w innych pomieszczeniach.  Musieliśmy dokupić część urn i zasłon do nich – mówi nam jeden z urzędników.

Na referendum miasto wydało ponad 50 tys. zł. A i tak było ono niewiążące. Wzięło w nim udział 21,14 proc. uprawnionych zamiast wymaganych 30 proc. Zabrakło 3230 głosów.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama