Reklama
Rozwiń
Reklama

Zmusić eksponaty do mówienia

Rozmowa dla „Rzeczpospolitej”: Piotr Majewski, dyrektor Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów

Publikacja: 22.10.2014 02:00

W przyszłym tygodniu otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich. Ale już w czwartek szkoły będą mogły skorzystać z wirtualnej lekcji na żywo. Czy w ten sposób muzeum chce przyciągnąć odwiedzających?

Piotr Majewski:

Strony internetowe, lekcje online czy wystawy mają służyć temu, by ludzie wstali od komputerów i poszli do muzeum. Wszystkim muzeom zależy na tym, by dotrzeć do tych, którzy bez internetu nigdy by się o ich działalności i inicjatywach nie dowiedzieli. Działa to zwłaszcza w przypadku niewielkich instytucji. Luwr, Muzeum Brytyjskie czy placówki w Berlinie to marki same w sobie. Tam zawsze będą przychodzić ludzie. Ale bez pośrednictwa stron internetowych mało kto dowiedziałby się, że Muzeum Regionalne w Stalowej Woli ma doskonałą kolekcję malarstwa Stefana Norblina czy zbiór art déco.

Twierdzi pan, że dzisiaj nie wystarczy już pokazać „Mony Lisy" czy „Damy z gronostajem", a spacer po muzeum musi być ciekawą przygodą.

Powinniśmy jednak zachować proporcje. To prawda, że coraz więcej ludzi jest zainteresowanych technikami multimedialnym. Ale pamiętajmy, że nie tylko takie osoby chodzą do muzeów. Dziś panuje tendencja, żeby do ekspozycji muzealnych wprowadzać coraz więcej elementów multimedialnych, bo pomagają one przemówić eksponatom.

Reklama
Reklama

Przemówić?

Eksponaty milczą, jeśli oglądający je ludzie nie mają odpowiedniej wiedzy i przygotowania, żeby zmusić je do mówienia i wyciągnąć z nich pewną historię. Pomocą służą multimedia, bo uzupełniają eksponaty opowieścią, w którą wciągają zwiedzającego. Ale początkiem zawsze jest rzeźba czy obraz, z którymi stajemy oko w oko. Ilekolwiek stron internetowych, multimediów i sposobów promocji byśmy wymyślili, autentyku nie zastąpi najlepsza nawet kopia.

Które muzeum zapoczątkowało ten multimedialny trend?

Wzorem dla muzeów narracyjnych, czyli łączących prezentację eksponatów z wykorzystaniem technik multimedialnych, było Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. Od czasów jego założenia, czyli już od ponad 20 lat, do tradycyjnej ekspozycji zaczęto dodawać opowieści w formie dźwiękowej, filmowej, nagrania relacji świadków wydarzeń. W tej chwili nie ma już liczącego się muzeum, które takich rozwiązań nie stosuje. W Polsce można to nazwać efektem Muzeum Powstania Warszawskiego. Jego śladem idą inne muzea.

—rozmawiała Agnieszka Kalinowska

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama