Reklama

Ukraina: krach rozmów rozejmowych, walki w Donbasie

Separatyści zerwali mińskie spotkanie „grupy kontaktowej", ich oddziały cały czas atakują armię ukraińską.

Aktualizacja: 01.02.2015 20:45 Publikacja: 01.02.2015 19:02

Ukraina: krach rozmów rozejmowych, walki w Donbasie

Foto: AFP

Przygotowywane z wielkim trudem (i dwukrotnie przekładane) spotkanie w Mińsku przedstawicieli Ukrainy, Rosji, OBWE i separatystów zakończyło się w sobotę bardzo szybko. Przedstawiciele separatystów zażądali, by kolejną linią rozgraniczenia była obecna linia frontu, a nie ta zapisana w porozumieniach rozejmowych 5 i 19 września. Od tej pory prorosyjskie oddziały zdobyły znaczne tereny, m.in. lotnisko w Doniecku.

Przedstawiciel Ukrainy, były prezydent Leonid Kuczma zarzucił separatystom, że zachowują się niepoważnie, przede wszystkim dlatego, że do Mińska nie przyjechali sygnatariusze wrześniowych porozumień („prezydenci republik ludowych" donieckiej i ługańskiej), tylko nie wiadomo skąd wzięci „przedstawiciele republik ludowych". W odpowiedzi separatyści oświadczyli, że nie będą z nim rozmawiać, Ukrainę bowiem powinien – według nich – w Mińsku reprezentować oligarcha i były szef administracji prezydenta Janukowycza Wiktor Medwedczuk (ojcem chrzestnym jego syna jest prezydent Władimir Putin).

Przedstawicielka OBWE jeszcze dla porządku zapytała, czy separatyści gotowi są natychmiast przerwać walki. Gdy odpowiedzieli, że nie, ale powinna to jednostronnie uczynić ukraińska armia, spotkanie zostało zakończone.

Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle odbędzie się kolejne.

Separatyści prawdopodobnie ufają w siłę swoich oddziałów: wyszkolonych, dowodzonych i wspieranych przez armię rosyjską i przeważających obecnie liczebnie nad ukraińskimi w rejonie walk. Cały czas rosyjskie oddziały znajdują się w ofensywie, spychając Ukraińców z zajmowanych pozycji – choć w ciężkich walkach.

Reklama
Reklama

Zmasowane ataki prowadzone są od trzech tygodni w tych samych rejonach: na południe od Doniecka oraz na północny zachód od Ługańska. Trzecim miejscem najbardziej zaciekłych walk są okolice Debalcewa, gdzie separatyści próbują zamknąć w kotle oddziały ukraińskie broniące tej miejscowości. Rosjanie już dwukrotnie ogłaszali odcięcie obrońców od zaplecza i dwukrotnie okazywało się, że to nieprawda. Ze względu na zaangażowane siły ewentualna przegrana Ukraińców pod Debalcewem miałaby znacznie większe znaczenie niż klęska pod Iłowajskiem (pod koniec sierpnia ubiegłego roku) – Kijów zostałby bez wojska.

Balcerowicz nad Dnieprem

Prezydent Petro Poroszenko zaproponował Leszkowi Balcerowiczowi, by znów zajął się reformowaniem gospodarki, tym razem ukraińskiej.

Propozycja padła w Kijowie podczas sobotniego spotkania polskiego ekonomisty z ukraińskim szefem państwa. „Mamy obecnie (na Ukrainie) rząd z ogromnym potencjałem, bardzo profesjonalny i proeuropejski. Mamy (wreszcie) unikalną możliwość przeprowadzenia reform w kraju" – mówił Poroszenko, zachęcając Balcerowicza, by „przyłączył się do procesu reform na Ukrainie". Polski ekonomista już raz, na początku lat 90., doradzał w reformowaniu ukraińskiej gospodarki, ale tamtejsze władze szybko zaniechały wprowadzania zmian. Obecnie jedynie zwrócił uwagę na konieczność posiadania strategii reformowania, odpowiedniej ekipy reformatorów i szybkości wprowadzania samych zmian.     —ał

Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Wydarzenia
Totalizator Sportowy ma już 70 lat i nie zwalnia tempa
Polityka
Andrij Parubij: Nie wierzę w umowy z Władimirem Putinem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama