Z kwietniowego sondażu TNS Polska wynika, że Platformę Obywatelską popiera 18 proc. ankietowanych, o 6 punktów proc. więcej niż w poprzednim sondażu. Czytaj więcej
- Raczej nie powinniśmy zwracać uwagi na sondaże, ale to dobry sygnał. Pewne refleksje i wewnętrzne rozliczenia zostały zauważone. Najważniejsze pytanie to z czym i w jaki sposób będziemy wychodzić do społeczeństwa. Najbliższe miesiące to będzie rzeczywista praca - powiedział Andrzej Halicki.
Dlaczego Platforma Obywatelska przegrała wybory? Zdaniem Halickiego po ośmiu latach rządów doszło do zmęczenia i były kwestie, które zdaniem wyborców były nierozliczone. Polityk PO podkreślił również, że zdarzyły się wpadki, które były nie do zaakceptowania. - Jeżeli dokonać bilansu ekonomicznego, gospodarczego i inwestycyjnego to można powiedzieć, że ocena powinna być bardzo dobra - ocenił.
Halicki uważa, że po wyborach parlamentarnych jest spora grupa osób, która żałuje, że zagłosowała na PiS. Dodał również, że istotnym elementem była również liczna grupa, która do wyborów nie poszła. - Brak mobilizacji wyborców środka to nasza wina - powiedział.
Polityk PO odniósł się również do czwartkowego głosowania w sprawie sędziego Trybunału Konstytucyjnego. - Prezydent Duda nie powinien przyjąć ślubowania od Zbigniewa Jędrzejowskiego, ponieważ w prokuraturze toczy się postępowanie wyjaśniające - mówił Halicki.
- Prokuratura wszczęła postepowanie w sprawie głosowania na dwie ręce i wobec marszałka Kuchcińskiego, który zalegalizował przestępstwo na sali. Gołym okiem było widać, że na siłę forsowany punkt odbił się koniecznością na siłę osób lub takich sztuczek, by uzyskać większość. PiS miał z tym duży problem - powiedział polityk PO.
- W obowiązku marszałka jest wyjaśnienie tej sprawy do końca, ale marszałek jest bierny. Nie można udawać, że nic się nie dzieje. To odbija się na jakości demokracji - dodał.
Halicki powiedział, że dalszy dialog w sprawie Trybunału Konstytucyjnego będzie możliwy dopiero po wydrukowaniu orzeczenia. - Jeżeli nie ma czynów to słowa nic nie znaczą. Nic nie dają deklaracje - uważa Halicki.