Mohammed Karabila, przewodniczący stowarzyszenia muzułmańskiego i imam w jednym z meczetów w Saint-Etienne-du-Rouvray, gdzie doszło do morderstwa, oświadczył iż "nie chce plamić islamu" związkami z Kermichem.

Zapowiedział również, że muzułmanie nie wezmą udziału w pogrzebie, ani w przygotowaniu ciała terrorysty do pogrzebu.

25-letni Khalid El Amrani podkreśla, że jest naturalne, iż meczet nie chce mieć nic wspólnego z pogrzebem terrorysty. - To co on zrobił było grzeszne, wykluczył się z naszej społeczności - oświadczył muzułmanin z Saint-Etienne-du-Rouvray.

O tym, czy dżihadysta zostanie pochowany na miejskim cmentarzu zdecyduje biuro burmistrza.

Do wtorkowego ataku na kościół w miasteczku Saint-Etienne-du-Rouvray przyznało się Daesh. Napastnicy wtargnęli do kościoła w czasie porannej mszy i wzięli pięciu zakładników: księdza, dwie siostry zakonne oraz dwóch wiernych. Jednej zakonnicy udało się zbiec i zaalarmować policję. 86-letniemu proboszczowi, ks. Jacques'owi Hamelowi napastnicy poderżnęli gardło. Poważnie ranny został także jeden z parafian.

Napastnicy zostali zastrzeleni, gdy wyszli na otoczony przez policję dziedziniec kościoła, krzycząc "Allah Akbar - Bóg jest wielki".