Brytyjski sąd orzekł w poniedziałek, że Julian Assange nie może zgodnie z prawem zostać poddany ekstradycji do Stanów Zjednoczonych z powodu zdrowia psychicznego i ryzyka popełnienia samobójstwa. Jak dodano, Assange pozostanie w areszcie w związku z apelacją, spodziewaną ze strony Stanów Zjednoczonych.

Decyzję brytyjskiego sądu poparł prezydent Meksyku Andrés Manuel López Obrador, który powiedział, że jest gotów udzielić założycielowi WikiLeaks azylu politycznego. - Assange jest dziennikarzem i zasługuje na szansę, jestem za ułaskawieniem go - powiedział. - Zapewnimy mu ochronę - podkreślił.

W kwietniu zeszłego roku, po siedmiu latach przebywania w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, Julian Assange został aresztowany przez brytyjskie władze. Za uchylanie się od stawienia przed sądem został skazany na 50 tygodni więzienia. Wyrok odbywał w londyńskim więzieniu Belmarsh. Miał zostać wypuszczony 22 września, ale Assange przestał być skazanym odbywającym karę, a stał się tymczasowo aresztowanym oczekującym na ekstradycję.

Sąd wyraził wówczas przekonanie, że istnieją poważne podstawy by przypuszczać, że jeśli Assange zostanie zwolniony, to ucieknie.

48-letni Australijczyk jest w Szwecji podejrzany o gwałt. Dochodzenie w tej sprawie zostało wznowione w maju. Ekstradycji Assange'a domagają się Stany Zjednoczone, które założycielowi Wikileaks postawiły 18 zarzutów, w tym szpiegostwa, publikowania tajnych informacji wojskowych oraz dokumentów dyplomatycznych, a także usiłowania włamania się do jednego z systemów resortu obrony.

W Stanach Zjednoczonych założycielowi Wikileaks może grozić 170 lat więzienia. Assange odpiera zarzuty.