Reklama

Szułdrzyński: Grzesznicy Kaczyńskiego i ich moralna rewolucja

Dlaczego zamiast fachowców partia wybiera ludzi, którzy „nie są geniuszami"?
„Musimy czerpać z własnego zasobu personalnego” – mówił niedawno w wywiadzie prasowym Jarosław Kaczy

„Musimy czerpać z własnego zasobu personalnego” – mówił niedawno w wywiadzie prasowym Jarosław Kaczyński (na zdjęciu podczas kongresu PiS w lutym tego roku).

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Dymisja ministra skarbu Dawida Jackiewicza jest dla Prawa i Sprawiedliwości problemem nie tylko wizerunkowym, choć bez wątpienia i sprawa dobrego imienia jest tu istotna. Jeśli rzeczywiście jest pokłosiem poczynań swoistej pajęczyny działaczy PiS obsiadających spółki Skarbu Państwa, mocno uderza w wizerunek partii, która miała zaprowadzać inne standardy niż jej poprzedniczka u władzy.

Ale problem jest poważniejszy, ponieważ kwestia obsady kadrowej jest jednym z kluczowych elementów filozofii politycznej PiS. Wszak jednym z głównych założeń krytyki Jarosława Kaczyńskiego pod adresem Platformy Obywatelskiej była nieuczciwość jej kadr, która zdaniem PiS miała wręcz charakter systemowy. W myśl tej narracji wystarczyło odsunąć skorumpowaną sitwę PO–PSL od władzy i od decyzji w ważnych spółkach, a już kryzys przestał nam grozić. Pierwszą rzeczą do zrobienia była więc wymiana kadr z nieuczciwych platformerskich na uczciwe pisowskie.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama