Sobotnie trzęsienie ziemi miało siłę 7,2 stopnia w skali Richtera, było więc silniejsze niż to, które zniszczyło wyspę 11 lat temu, a ze skutkami którego Haiti walczy do dziś.

Dramatycznie rośnie bilans ofiar. Nie żyje 1297 osób, i najprawdopodobniej będzie ich więcej. Ratownicy obawiają się, że podobna liczba ludzi pozostaje pod gruzami zawalonych domów, z wieloma regionami na południowym zachodzie, najbardziej dotkniętymi kataklizmem, nie ma łączności telefonicznej.

Z całego świata płyną oferty pomocy. Sąsiednie kraje, wśród nich Dominikana i Meksyk wysłały już żywność i leki, Kolumbia i Stany Zjednoczone wysłały zespoły poszukiwawczo-ratownicze.

W Watykanie papież Franciszek wezwał międzynarodową społeczność do szybkiej pomocy. - Niech solidarność świata złagodzi skutki tragedii - powiedział podczas niedzielnego błogosławieństwa na placu św. Piotra.

Komentatorzy podkreślają, że władze Haiti wyciągnęły wnioski z podobnej tragedii, jaka dotknęła kraj przed 11 laty, która pochłonęła (według danych rządowych) ponad 316 tys. ofiar. Rząd zaapelował do organizacji pomocowych, by nie zakładały prowizorycznych obozów, a zgłaszały się do wskazanego ministerstwa, które koordynuje akcję.

Jutro nad Haiti ma dotrzeć kolejny kataklizm - tropikalny cyklon Grace. Spodziewane opady mają wynieść od 75 do 100 mm, co może skutkować osuwiskami i powodziami.