Ozkan została aresztowana na lotnisku w Izraelu w ubiegłym miesiącu. 8 lipca stanęła przed sądem wojskowym w Izraelu.
Czytaj także: Turystka skazana na osiem lat więzienia za obrazę Egiptu
Kobietę zatrzymano tuż przed wejściem do samolotu na lotnisku w Tel Awiwie. Zarzucono jej m.in. przemyt pięciu flakonów perfum. Prawnik 27-latki podkreśla, że powód zatrzymania był tak błahy, że jego klientka już dawno powinna odzyskać wolność.
Sprawa Ozkan doprowadziła do wzrostu napięcia w relacjach między Izraelem i Turcją - podkreśla Reuters.
Przed sądem wojskowym na granicy Izraela i Strefy Gazy 27-latka usłyszała zarzut przemytu pieniędzy dla Hamasu i zarzut zagrażania porządkowi publicznemu. Gdyby uznano ją winną obu zarzutów groziłoby jej kilka lat więzienia.
Pięć flakonów perfum, które znaleziono przy Ozkan, zdaniem prokuratorów miało zostać sprzedanych, a pieniądze z tej sprzedaży kobieta zamierzała, jak twierdzą śledczy, przekazać Hamasowi.
Prawnik kobiety, Omara Khamaisi, twierdzi, że Ozkan odmawiano dostępu do pomocy prawnej w czasie, kiedy przebywała w areszcie a w czasie przesłuchania nie zapewniono jej tłumacza.
Tymczasem turecki szef dyplomacji, Mevlut Cavusoglu, pytany o sprawę Ozkan nazwał ją "naszą siostrą" i oskarżył Izrael o "stosowanie odstraszających środków przeciwko obywatelom Turcji odwiedzającym Jerozolimę". - Odpowiemy na to. Nasze relacje się znormalizują, kiedy Izrael przestanie prowadzić nieludzką politykę - dodał szef tureckiej dyplomacji nie rozwijając jednak swojej myśli.
W 2016 roku Izrael odwiedziło ok. 100 tys. turystów z Turcji.