Trzęsienie ziemi, które miało miejsce w niedzielę o 21.56 miejscowego czasu, miało epicentrum 4 kilometry na południe od Belanting na północnym wschodzie wyspy, i głębokości 20 kilometrów.

Indyjska agencja sejsmologiczna BMKG podała wartość wstępną trzęsienia na poziomie 7.0 magnitudy, nieco wyższą niż amerykańscy sejsmolodzy z USGS, którzy szacują siłę wstrząsów na 6.9 magnitudy.

Na samym początku nie ma doniesień o zniszczeniach lub stratach, spowodowanych niedzielnym trzęsieniem ziemi. Jednak duża część wyspy została pozbawiona prądu - relacjonuje Sutopo Purwo Nugroho, rzecznik indonezyjskiej agencji ds. usuwania skutków katastrof.

Trzęsienie było odczuwalne w całym regionie, w tym na sąsiednich wyspach Sumbawa i Bali, gdzie mieszkańcy i turyści uciekali ze swoich budynków. Lekkie trzęsienie było odczuwane nawet tak daleko, jak w prowincji Jawa Wschodnia czy w mieście Makassar.

Modele komputerowe z USGS szacują, że aż 58 milionów ludzi mogło odczuć trzęsienie ziemi, w tym 3,4 miliona ludzi, którzy mogli odczuwać "silne" wstrząsy. Według modelu szkody i ofiary są prawdopodobne. Nie ma zagrożenia tsunami.

Niedzielne trzęsienie ziemi nastąpiło zaledwie dwa tygodnie po wstrząsach o sile 7.0 magnitudy, które nawiedziło Lombok, zabijając 460 ludzi i niszcząc ponad 42 tys. domów. Od tego czasu wyspę nawiedziła seria wstrząsów wtórnych.