Reklama

Wciąż więcej pytań niż odpowiedzi

Porwanie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika badają Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku i sejmowa komisja śledcza. Na kluczowe pytania wciąż nie ma odpowiedzi

Publikacja: 03.02.2010 02:03

1. Dlaczego doszło do serii błędów w ściganiu porywaczy Krzysztofa? Liczba zaniedbań, których dopuścili się śledczy przez kilka lat szukający porwanego w 2001 r. Krzysztofa, jest porażająca. Wciąż nie wiadomo, czy były celowe, czy wynikały z nieudolności.

Błędy popełniono już na starcie: nie zabezpieczono śladów biologicznych w domu Olewnika, w sprawę włączono miejscowych policjantów, którzy w wieczór przed porwaniem byli u niego na przyjęciu. Nie wiadomo, dlaczego śledczy forsowali wersję samouprowadzenia. Jedną z większych zagadek jest to, dlaczego przez dwa lata nie namierzyli bandytów, nawet wtedy, gdy w lipcu 2003 r. odbierali 300 tys. euro okupu? Dlaczego kiedy Krzysztof jeszcze żył, policjanci zlekceważyli anonim z nazwiskami dwóch porywaczy: Ireneusza Piotrowskiego i Roberta Pazika. Dlaczego jeden z policjantów na cztery lata schował do szuflady kasetę wideo, na której widać szefa gangu Wojciecha Franiewskiego kupującego telefon do kontaktów z Olewnikami?

2. Kto jeszcze był zamieszany w porwanie i dlaczego na ławie oskarżonych nie zasiedli wszyscy sprawcy? Kiedy olsztyńska prokuratura oskarżyła o porwanie i zabójstwo Krzysztofa ludzi z gangu Franiewskiego, wydawało się, że wszyscy winni ponieśli karę. Ale niebawem okazało się, że lista osób, które maczały palce w porwaniu, jest dłuższa. A błędy popełnił także prokurator z Olsztyna, który oskarżył bezpośrednich sprawców. Gdańska prokuratura od 2008 r. badająca zaniedbania poprzed- ników ustaliła kolejnych podejrzanych: Jacka K., który uchodził za przyjaciela i wspólnika Krzysztofa (ma zarzut współudziału w porwaniu i przetrzymywaniu go); niedawno zarzuty usłyszał także były działacz SLD z Sierpca Grzegorz K., który miał wyłudzić od Olewników pieniądze za pomoc w znalezieniu syna. Kto będzie następny? Gdzie jest 200 tys. euro z okupu, który wzięli porywacze?

3. Czy kiedyś zostaną wyjaśnione tajemnicze samobójstwa porywaczy? To jedna z największych niewiadomych. Najpierw, w czerwcu 2007 r., na życie targnął się Franiewski – inspirator zbrodni – powiesił się w olsztyńskim areszcie.

Był pod wpływem narkotyków i alkoholu. W kwietniu 2008 r. w płockim więzieniu powiesił się 52-letni Sławomir Kościuk,

Reklama
Reklama

który poszedł na współpracę i ujawnił miejsce ukrycia zwłok Olewnika. Trzeci na życie targnął się Pazik. Śmierć Franiewskiego uznano za samobójstwo, zgony pozostałych porywaczy są badane.

4. Jaki był motyw porwania Olewnika? Czy przez podstawione osoby lokalny układ polityczno-urzędniczo-biznesowy próbował zagarnąć majątek rodziny mięsnych potentatów? „Rz” jako pierwsza ujawniła tę hipotezę. Jedną z takich podstawionych osób mógł być Andrzej Ł., kontrahent firmy Włodzimierza Olewnika, który zaproponował mu współpracę.

A potem niewiele brakowało, by przejął jego firmę za długi.

Andrzej Ł. uchodzi za osobę powiązaną ze służbami specjalnymi i mającą znajomości w świecie przestępczym.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama