[b]Rz: Mimo spowolnienia gospodarczego w Polsce wielu ludzi zaczyna kupować prywatne i firmowe awionetki. Czy można mówić o modzie na kupowanie samolotów?[/b]
[b]Robert Gonera:[/b] Jest moda na pasję latania, a nie na kupowanie samolotów. Oczywiście każdy, kto zrobi licencję pilota, marzy o posiadaniu własnego samolotu. Zmieniły się proporcje cenowe, w związku z tym jego posiadanie jest dla wielu ludzi coraz bardziej realne.
[b]Kto najczęściej lata? Czy są to tylko biznesmeni i ludzie bogaci?[/b]
Grupa jest zróżnicowana – od byłych pilotów wojskowych poprzez takich pasjonatów jak ja. Biznesmeni, jeśli chcą używać samolotu w swojej branży, to musi on mieć odpowiednią klasę i cenę, a na taki stać tylko nielicznych. Cechą wspólną tych wszystkich środowisk jest pasja.
[b]Może to tylko snobizm?[/b]
Każda pasja grozi snobizmem. W takim kontekście to słowo ma wymiar pozytywny. Dobrze, że Polska otwiera się na general aviation, bo to jest dobry sposób na rekreację i turystykę przede wszystkim. Relacje biznesowe są tutaj na samym końcu, co widać na lotniskach, gdzie spotykają się piloci, to jest ich sposób na życie.
[b]Czym latanie różni się od jeżdżenia szybkimi samochodami?[/b]
Lata się zgodnie z bardzo restrykcyjnymi przepisami zarówno natury technicznej, jak i formalnej. To uczy pokory, bo nie można sobie pozwolić tak po prostu na przekroczenie prędkości. Pilotów charakteryzuje duży stopień poczucia odpowiedzialności. Parę dni temu była rocznica wypadku śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego pod Wrocławiem. Wszyscy w środowisku bardzo mocno to przeżyliśmy, bo chcemy przekładać umiejętności na konkretną pomoc. Nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś przesiądzie się za stery samolotu, który służy ludziom.
[i]—rozmawiała Matylda Młocka[/i]