W umowie wymieniono też dziedziny, w których przygotowania muszą być wspólne. Są to m.in.: współpraca przygraniczna i celna, koordynacja bezpieczeństwa i opieki medycznej, promocja i reklama oraz organizacja międzynarodowych połączeń komunikacyjnych.
– To przełom w naszej współpracy – uważa Marcin Herra, prezes spółki PL. 2012, która odpowiada za przygotowania do imprezy w Polsce. Herra spotkał się już z Jewhenem Czerwonenką, szefem powstałej dwa miesiące temu Narodowej Agencji ds. Euro 2012 na Ukrainie.
Jak dowiedziała się „Rz”, jeszcze w tym miesiącu w Polsce odbędzie się robocze spotkanie polskich i ukraińskich koordynatorów. Mają na nim zostać podzielone zadania i ustalone podstawowe zasady współpracy. – UEFA zależy, by najlepsze praktyki zarządzania projektem Euro w Polsce mogły być użyte na Ukrainie i odwrotnie – mówi Herra.
Na Ukrainie można usłyszeć, że na razie lepiej układa się współpraca na szczeblu pozarządowym. Szczególnie aktywnie współdziałają związki piłkarskie. – Nasze kontakty z Warszawą nie osłabły, od kiedy składaliśmy wniosek o przyznanie Euro 2012. Myślę, że współpraca na szczeblu rządowym będzie się zacieśniać – mówi „Rz” Serhij Wasiliew, rzecznik Federacji Futbolu Ukrainy (FFU).
Brak ściślejszego współdziałania na szczeblu rządowym tłumaczy się sytuacją polityczną w obu krajach, związaną z wyborami parlamentarnymi i formowaniem rządów.
Jednak zdaniem dyrektora wykonawczego związku Iwana Fedorenki nie można mówić o stagnacji w kontaktach rządowych między Ukrainą i Polską: – W sprawie Euro 2012 aktywnie współpracują resorty ds. transportu i infrastruktury oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które odpowiadają za bezpieczeństwo.